 |
|
Cierpię na bezsenność i ciągłe bóle głowy. Wbrew temu co mama twierdzi, nie brakuje mi żadnych witamin. Brakuje mi Ciebie.
|
|
 |
|
my? my się nigdy nie zrozumiemy. on nigdy nie zrozumie mojej zazdrości, nie zrozumie dlaczego tak bardzo chcę, żeby był tylko mój. nie zrozumie dlaczego płaczę zawsze kiedy tylko pisze mi o innej, nie będzie wiedział dlaczego tak cholernie to przeżywam. Ja znów nigdy nie zrozumiem jego co niektórych rozmyślań, nigdy nie będę w stanie pojąć co sugeruje zadając niektóre pytania, czemu ma chwile kiedy zostawia cały świat, oddala się nawet ode mnie. nigdy nie dam rady ogarnąć jego pomysłów, nie będę rozumiała czemu olewa moje ' przepraszam. ' po prostu nigdy. i może mnie cholernie nienawidzi, bo wkurwiam go codziennie, może nie chce mnie już znać przez moją chorobliwą zazdrość, ale Ja nie umiałabym sobie bez niego poradzić, nawet bez tych łez, które dzień w dzień uświadamiają mi, że przez takie zachowanie, kiedyś go stracę. / xxxlenkkkaxxx
|
|
 |
|
tak szczerze ... to owłosiona pała nie czyni z Ciebie faceta ;]
|
|
 |
|
Nasze plany są wielkie. Wspólne mieszkanie, bycie szczęśliwym. Ślub , dwójka dzieci .. Co z tego , że mam dopiero 15 lat ?
|
|
 |
|
cały ten czas miałam nadzieję, taką cholerną nadzieję że w końcu zapomnę i będzie już dobrze.
|
|
 |
|
Ona, szesnastolatka z porządnego domu była w 5 miesiącu ciąży. Ojciec dziecka nalegał o aborcję, rodzice ją znienawidzili, wyrzekli się jej a Ona? Ona nadal nosiła dziecko pod swym sercem. W końcu siadła jej psycha, w szkole była pośmiewiskiem, w domu nie miała życia. Znalazła saszetkę z białym proszkiem, który rozpuściła i wstrzyknęła do żyły. Zabiła dziecko, zabiła siebie, rodzice ich zabili, przyjaciele ich zabili. Teraz Ona jest w miejscu, gdzie nie jest wytykana palcami, jest tam z Malcem. A rodzice? Teraz to ich wytykają palcami, przyjaciele do dziś dnia stają nad grobem i nic a nic nie rozumieją, nie wiedzą, że to przez to, że nawet jej nie pomogli. To ich wina, nie Jej. / maniia
|
|
 |
|
Lubię jak dzwonisz i pytasz jak mi minął dzień.Lubię zaczynać wspólną rozmowę od ' hej przystojniaku'.Lubię czuć twoje mięśnie pod moją dłonią.Lubię gdy zgarniasz opadające mi włosy z twarzy.Lubię przedrzeźniać się z tobą na pagórku.Lubię mierzić twe włosy godzinami.Lubie natarczywe spojrzenia twoich przyjaciół , ale nic nie przebije troskliwego spojrzenia , którym otaczasz mnie gdy coś mi dolega.
|
|
 |
|
weszła do domu z zakupami w ręce. zapalając światło szybkim ruchem odlozyla torebkę i pobiegła do kuchni. z najwyższej szafki wyjęła dwa kieliszki, porywając je szybkim ruchem, poszła do sypialnia. stawiając kieliszki obok siebie - drugi dla niego.. kolejny wieczór robiła to samo samotnie.. nalała sobie czerwonego wina. ' Białe czy czerwone kochanie ?' - zapytała sama siebie. obracając się twarzą do drzwi od balkonu , wpatrzona była w spadające krople deszczu. poczuła na swoim ramieniu zimny strumien. spoglądając za siebie zobaczyła jego, całego przemoczonego i tak z idealnie ułożoną fryzurą. pocałował ją czule w szyje, szepcząc ' Czerwone poproszę ' .
|
|
 |
|
Przyjdź wieczorem. Przytul mocno i nie mów nic.Słowa są zbędne , pozwól nacieszyć się sobą.Pocałuj czule , tak jak potrafisz.Nie bądź dziś skurwielem , tylko sobą , tym kim jesteś tylko wewnątrz siebie.Pozwól patrzeć w swoje oczy , od których bije ciepło.Wiem , że coś dla ciebie znaczę , nie ukrywaj tego przede mną.Jak magnes przyciąga mnie twe ciało.Jakby prosząc o więcej , wciąż więcej.
|
|
 |
|
Wciąż czuję ten cholerny ucisk w środku gdy widzę jak ją przytulasz i całujesz po karku.
|
|
 |
|
Weszła do kościoła. Ciche szepty modlitw odbijały się od ścian. Przeżegnała się i uklękła. Oczy miała pełne łez i gardło obfite w krzyk. 'Boże...Mam wrażenie, że jestem sama. Otoczona setkami osób, ale sama. Bezwartościowa i krucha. Czuję, jakbym leżała na ziemi. Obrzucona błotem.' Szeptała, z głową schowaną w dłoniach. Poczuła jak po palcach ciekną jej łzy. 'Jeżeli jesteś, to daj mi siłę. Potrzebuję jej do życia, do ogarnięcia tego syfu, który rozwala mnie od środka, który sprawia, że każda cząsteczka mnie umiera stopniowo.' Patrzyła na Ołtarz, z bólem serca i chęcią walki. 'Dam sobie radę. Tylko nigdy już nie pozwól, żebym stała plecami do Ciebie.' Pomyślała. Wstała i skierowała się do wyjścia.Spojrzała na mężczyznę, który ocierał łzy. Z całych sił ściskał w dłoniach różaniec, zbielały mu kostki.../just_love.
|
|
 |
|
i tylko powiedz czy jest ci przykro , czy żałujesz . tylko tyle chcę wiedzieć , potem możesz odejść . / limonkax3
|
|
|
|