 |
|
przyjdzie jesień, przyjdzie mi zwariować
|
|
 |
|
chcę deszczu. długiego spaceru, przemokniętych serc, cichego wejścia z dworu wprost do jego pokoju. palca, którego przyłoży do ust, sugerując mi milczenie. stłumionego chichotu. jego ciepłych warg całujących mój obojczyk. jointów. zapomnienia. mokrych ubrań, upadających na podłogę i zostawiających małe kałuże. bezwstydnego dotyku. cholernej, bezgranicznej bliskości ciężko wiszącej w powietrzu. chcę życia, z nim.
|
|
 |
|
pytał o moje marzenia, a ja nieśmiało podnosząc wzrok zagryzałam wargi z uśmiechem nie wiedząc, jak ująć w słowach wyznanie, że spełnił je wszystkie samym sobą.
|
|
 |
|
na jego pojawienie się, ucichły wszelkie dźwięki. podszedł, witając mnie buziakiem, a narastające milczenie dało się odczuć już każdym skrawkiem ciała. podążając za nim na krótkie 'chodź', omiotłam ostatnim spojrzeniem tych ludzi. bliskich mi, jak mało kto, pełnych obawy w spojrzeniach, że znów podpisuję kontrakt na tortury własnego serca.
|
|
 |
|
i po ponad dwóch latach znów wraca do moich wpisów jego wątek.
|
|
 |
|
uśmiecham się do ekranu komórki przy każdej wiadomości od niego. masuję dłońmi kark i piję kolejny łyk wody, z ulgą, że to w końcu coś bez procentów. jutro coś zmienię. wstanę wcześniej, posprzątam, wezmę prysznic, wypiję kawę, ogarnę uczucia. teraz? zwiążę tylko włosy w kucyk, wsuwając się pod kołdrę. słuchając odgłosów nocy będę mamrotać pod nosem prośby, by to wszystko znów nie skończyło się tak, jak wtedy.
|
|
 |
|
czasem kochamy niewłaściwych ludzi. czasem kochamy zbyt mocno, a czasem nie potrafimy kochać w ogóle. czasem gnijemy we własnych uczuciach, a czasem ich waga przeważa nas samych. czasem pozbywamy się wszystkich uczuć gnieżdżących się gdzieś w naszych klatkach piersiowych próbując umeblować sobie serce od nowa, jednak to wcale nie jest takie proste. zazwyczaj się poddajemy. /happylove
|
|
 |
|
na zewnątrz wygląda na szczęśliwą ale tak naprawdę jej każdy oddech boli .
|
|
 |
|
wsadzę ci spluwę do gardła, a ty spróbuj przełknąć nabój.
|
|
 |
|
nie ma prawdziwych miłości, ale za to są prawdziwe romanse.
|
|
 |
|
widząc, że nie możesz żyć beze mnie,
ja tym samym słabnę, ja też przestaje
być zwyczajnie niezależna.
|
|
 |
|
prawda życiowa : gdy będziesz błagać o jego powrót bardziej
prawdopodobne, że uzna iż jesteś psychopatką niż do Ciebie wróci.
|
|
|
|