 |
|
Gdzie spotkamy się, gdzie świat skończy się na żegnaj, gdzie wszytko skończyło się bo zaczęło zbyt późno?
|
|
 |
|
Powiedz mi to co chcę usłyszeć, będę udawał, że wierzę a potem udawajmy, że nic złego się nie dzieje, że nasze dłonie i usta wiedzą lepiej, dajmy im władzę, nich poniosą nas tam gdzie kłamstwo jest szczęściem a jutro złudzeniem
|
|
 |
|
ostatnia duża impreza tego lata a obiecałem, że będę grzeczny, niech mnie porwie ktoś w głębiny nieposłuszeństwa
|
|
 |
|
piękne to lato, tylko z tych wszystkich sukcesów nie wynika nikt kto pójdzie ze mną na spacer i zapomni dokąd idziemy
|
|
 |
|
choć, nie bój się, ochronie Cię, unicestwię wszystko co rzucałoby cień, w uśmiechać utopię wspomnienia, w pogoni za nieuchwytnym, porzucimy skrupuły, odurzeni blaskiem wspólnych poranków, będziemy szukać jutra tak jasnego jak ta chwila
|
|
 |
|
są siły, które trzymają mnie jeszcze przy ziemi, sa więzy, które nałożyłem sam, lecz czym jest wolna wola w oczach szaleńca, czy nie mieczem, którzy rozrywa i uwalnia, czy nagle wszystko nie staje się proste, wysterczy, kroczyć za myślą i rzeczywistość nagina się razem z tymi którzy po niej stąpają
|
|
 |
|
boję się, że ktoś wie kim jestem, że odkryje, że gram siebie dla siebie, że wszystko co czuje to ćpanie emocjonalnych piguł, że jestem wszystkim kogo potrzebuję dla chwili, ale nigdy nie będę człowiekiem zdolnym kochać, jedynie grać aby zobaczyć twoje szerokie źrenice
|
|
 |
|
Nawet nie wiem co powiedzieć, może nie powinienem nic, może zbyt wiele słów, może trzeba powiedzieć "będzie dobrze, niech niosą nas pragnienia".
|
|
 |
|
Trzeba znowu zacisnąć zęby i być świetny, tylko ile wytrzymają te zęby?
|
|
 |
|
Czasem prawie zdarza się coś miłego a prawie, boli bardziej niż nic.
|
|
 |
|
Ja tu próbuję się cieszyć z tego co mam, proszę pani, a pani mi świeci w oczy latarką marzeń a potem wali nią w głowę.
|
|
 |
|
To już koniec dni Ikara, teraz trzeba się poskładać.
|
|
|
|