 |
|
Te uśmieszki serduszka całuski są w planie On się mało nie spuści, ona ma wyjebane
|
|
 |
|
Pierdolą coś o lojalności skrwysyny, nawet nie chce mi się im pluć w oczy,bo szkoda mi śliny
|
|
 |
|
Twój głos nagle zniknął, i nawet nie było mi specjalnie przykro
|
|
 |
|
Nie chcę witać dnia, który wieczorem znów przeklnę
|
|
 |
|
Dziś nie patrzą już w oczy, patrzą po ziemię. Niespełnione obietnice i znów ściema po ściemie
|
|
 |
|
wkurwiaja cię firmowe bankiety, sztywne, sztampowe, nudne komplementy, wieszasz mi się na szyi wtedy i czuję, że mogę być z tobą jak kiedyś
|
|
 |
|
Nie chce mi się już wypełniać czasu. Mija dzień, mija noc i światła gasną. Nie chce mi się jeść, nie chce mi sie wyjść. Mój czas jest wolny, a Ciebie nie ma w nim
|
|
 |
|
Mamo. Patrzę w lustro i widzę jak dorosłem. Zamykam oczy i widzę jak ubrany w mały garniaczek stałem przed lustrem z Tobą. Trzymałaś mnie za ramię i wzruszona mówiłaś, że wyrosłem Ci na mądrego chłopca. Miałem chwilę potem odebrać nagrodę za wygrany konkurs, konkurs, który wygrałem dla Ciebie, jak każdy inny. Otwieram oczy, dziś Ciebie nie ma. Dziś też mam garnitur, ale urosłem, mam zarost i przybyło mi trochę muskulatury. Nie uśmiecham się już jak wtedy i nie mam tej dłoni, tak ważnej. Nie wiem czy dziś jesteś wzruszona i dumna. Nie wiem czy wg Ciebie teraz wyrosłem na mądrego faceta. Wiem tylko tyle, że bardzo Cię kocham i tęsknię. Tęsknię tak, że co sekundę pęka mi serce, coraz bardziej, coraz mocniej, coraz boleśniej. Z przepaści, które tworzą się w sercu sączy się krew i ma upływ we łzach na policzkach. Muszę być twardy jak chuj. Muszę stać twardo i nie upadać, żeby nie zawieźć.Wycieram oznaki zwątpienia z policzek i kroczę dalej, choć może następny krok będzie skokiem w przepaść.
|
|
 |
|
zimne piwko, fifka i zioło
pięknie wszystko, dziś na wesoło
grube lolo skręcam, jaram mała
jarzysz? smażysz? nie? to nara
|
|
 |
|
Jesteśmy kwita, teraz wam serce pęka, tak jak mi, kiedy w radiu leci wasza piosenka.
|
|
 |
|
Jak nie masz argumentów odpuść sobie kłótnie Żebyś później sam siebie nie musiał nazwać durniem
|
|
 |
|
Ty czujesz się lepiej, gdy jest ładna pogoda ja pierdolę to czy świeci słońce i walę browar.
|
|
|
|