 |
|
Był jedyną osobą, której słowa raniły czasami jak przytulanie do siebie drutu kolczastego. Nienawidziła tego, że kochając go nie umiała się przed nim bronić. Tylko przy nim była taka cicha i taka pokorna, gotowa na każdy, nawet najbardziej dotkliwy cios wymierzony centralnie w serce
|
|
 |
|
Jak mogła być tak słaba, żeby do tego dopuścić? Tak się uzależnić od drugiego człowieka? Przecież zawsze sobie przysięgała, że nigdy nie dopuści, by jej szczęście zależało od kogoś innego
|
|
 |
|
nie pragnę byś był romantykiem, tylko czasem chciałabym żebyś przypomniał mi, że jestem dla Ciebie najważniejsza
|
|
 |
|
wiesz jaka jestem dzięki Tobie szczęśliwa pomimo tego, że Cię nie mam
|
|
 |
|
Skłamałabym twierdząc, że o nim nie myślę. Myślę. Czasami są taki dni, gdy jest w każdej godzinie, i takie godziny, gdy jest w każdej minucie. Wciąż jeszcze zdarza mi się zasypiać i budzić się z jego imieniem na ustach. Często łapię się na tym, że wypatruję jego twarzy w ulicznym tłumie
|
|
 |
|
A Ty przyjdziesz któregoś dnia..
i po prostu obejmiesz mnie..
Przytulisz.
I już nie wypuścisz z ramion..
A ja będę chciała w nich pozostać.
W schronieniu Twego dotyku..
i ciepła słów, które do mnie wypowiesz…
|
|
 |
|
Ale ja nie chcę zebyś się zakochał. Pragnę abyś mnie kochał bezgranicznie
|
|
 |
|
Wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie w oczy,
a nie możesz, bo po paru sekundach musisz odwrócić się kryjąc łzy?
nie wiesz? To proszę, nie pierdol mi o tym, że czas leczy rany...
|
|
 |
|
Nie rozumiem czemu ona tak na niego reaguje. On nie jest wcale taki ładny i nie wyróżnia się specjalnie z tłumu. A ona jak ta wariatka krąży wzrokiem po jego ciele, wzdycha, trzęsie się i śmieje rumiana gdy się do niej odezwie
|
|
 |
|
wyjść i nie wrócić kurwa . pójść na dworzec , położyć się na torach i czekać na wybawicielski pociąg . mieć wyjebane na wszystko i na wszystkich . na tych , którzy mają czelność nazywać się naszymi przyjaciółmi . spierdolić z tego świata . ziemia osuwa mi się spod nóg , rozumiesz ? ! jebana bezradność i desperacja
|
|
 |
|
przetrwać noc, doczołgać się do jutra...
|
|
 |
|
Jak się pieprzy, to się pieprzy na całego. Nigdy się nie pieprzy w życiu na pół. Albo na trzy czwarte. Zawsze na całość
|
|
|
|