 |
|
"Spróbuj choć raz odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w słońce."
|
|
 |
|
Dalej żyjesz, przybijasz pione psychicznym lękom
|
|
 |
|
Co on mi takiego dał?No co?
Dał mi na przykład ten optymizm.Nigdy nie mówił o smutku, a wiedziałam,że przeżył smutek ostateczny.Zarażał optymizmem.U niego deszcz był tylko krótką fazą przed nadejściem słońca.(...)
Dał mi na przykład to uczucie,gdy wydaje Ci się,że za chwile oszalejesz z pożądania.I wiesz przy tym na pewno,że się spełni.Umiał opowiedzieć mi baśń o każdym kawałku mojego ciała.Nie było chyba takiego, którego nie dotknął lub nie posmakował.Gdyby miał czas,pocałowałby każdy włos na mojej głowie.Każdy po kolei.Przy Nim zawsze chciałam rozebrać się jeszcze bardziej.
|
|
 |
|
Gdybym tylko mogła znaleźć lek, abym zapomniała o Tobie,
Przedawkowałabym go w dniu, kiedy Cię poznałam.
Zabić ten cały dramat, czas już ruszyć dalej,
Bo ja jestem bez winy, a Ty jesteś tym złym.
|
|
 |
|
Kto jest winien temu, że trwonimy własne życie, źle lokując uczucia, borykając się od niespełnienia do niespełnienia, niszcząc marzenia?
|
|
 |
|
wszystkiego, czego nie znasz, pragniesz z odrobiną lęku. `
|
|
 |
|
możesz być pewnien, że kiedy ktoś zaczyna nazywać siebie "realistą", zamierza zrobić coś, czego się w głębi duszy wstydzi.
|
|
 |
|
pomyśl, czy warto zjawiać się w czyimś życiu tylko po to, by później z niego odejść
|
|
 |
|
Praga jest jeszcze piękniejsza niżby się mogło komuś wydawać. Pełno ludzi, każdy przepycha się, chcąc zrobić jak najwięcej zdjęć. My stoimy na Moście Karola, zagubieni gdzieś w tym całym tłumie. Cisza i spokój przepełnia nasze ciała. Nie widzę jej zielonych tęczówek, wpatrzona jest w Wełtawę. Wygląda dziś tak idealnie. Wiatr rozwiewa jej włosy, a na twarzy ma uśmiech. Objąłem ją od tyłu i lekko kołysałem. Czułem jej delikatny oddech. Serce waliło mi jak oszalałe, głos drżał, a nogi uginały się pode mną. Lekko ogarnąłem jej włosy na jedną stronę. Zbliżyłem wargi i musnąłem jej szyję. Czułem jak czas się zatrzymuje, a ta chwila trwa wiecznie. Odwróciła się w moją stronę. Niepewnie zdjąłem jej okulary. Wtopiła wzrok we mnie. Zbliżyła się i pocałowała mnie w policzek. A ja nigdy nie pożałuję tego spontanicznego wyjazdu. // nic_nieznaczacy
|
|
 |
|
najpierw Ci się podoba - tylko tyle. później zauważasz, że obchodzi Cię to z kim gada, jakie ma koleżanki. kolejnym etapem jest ogarnięcie czy nie ma dziewczyny - chociaż jeszcze wypierasz się, że pod żadnym pozorem On Ci się nie podoba.
w końcu przyznajesz przyjaciółce - zauroczenie. trwa to dość długo. jest oglądanie się za Nim na ulicy, śledzenie Jego życiorysu i usiłowanie wpisania się w niego. w końcu zaczynasz czuć, że serce inaczej pyka - kochasz Go, ale udajesz przed sobą, że to nie prawda. bo przecież jesteś zimną
i bezuczuciową panienką. po paru miesiącach przyznajesz się już jawnie, że Go kochasz i nie będziesz potrafiła żyć bez Jego widoku.
cały ten proces tylko po to , by później się dowiedzieć jak bardzo On kocha inną..
|
|
 |
|
Może kiedyś znajdę w sobie tyle siły by odrzucić wiecznie dźwigany krzyż i podejmę próbę wspięcia się na tę górę z cudowną lekkością. Wejdę tam, gdzie nie był nikt i podam ludzkości receptę na wieczne szczęście, a potem spadnę jak liść - unoszona przez ciepłe powietrze wydobywające się z Twoich ust.
|
|
 |
|
musisz żyć dla innych, jeśli chcesz żyć z pożytkiem dla siebie. Seneka.
|
|
|
|