 |
|
Siedząc na lekcji i nerwowo obgryzając paznokcie, myślę o Tobie i mojej dziecięcej naiwości. O lojalnej miłości wobec Ciebie i długich dyskusjach na wszelkie możliwe tematy. Zaciskam powieki, obawiając się łez. W końcu myślę o Twoje zdradzie, mojej psychice, która ucierpiała po zawiązku z Tobą i zaczynam szlochać, wybiegając z klasy i czując na sobie spojrzenia wszystkich. Kogo Oni obchodzą? Ich problemy są łatwe lub wręcz absurdalne, w końcu sami je sobie stwarzają. W przeciwieństwie do mnie. Wczoraj niepoprawnej romantyczki z nieprzyzwoicie optymistycznym podejściem do świata, pozytywnie zakręconej i nieco zwariowanej. Wybiegłam na boisko i padłam na kolana. Skuliłam się i pogłębiłam w rozpaczy miłości...
|
|
 |
|
Myślałeś, pisałeś, dzwoniłeś, kochałeś. Ale mnie to nie ruszało. Zauroczył mnie inny, który się mną pobawił i rzucił. Ty wytrwałeś i teraz otaczasz mnie swymi ciepłymi ramionami, bym nie zrobiła czegoś, czego będę żałować do końca mojego beznadziejnego życia. Ty wiesz, że ja nic do Ciebie nie czuję, rozumiesz i szanujesz naszą przyjaźń. Pocieszasz, pomagasz, mimo że nie zasłużyłam na Ciebie, ani twoje pozytywne uczucia, którymi otulasz mnie za każdym razem, gdy Cię widzę. Na te słowa uśmiechasz się i robisz drinka, który odrywa mnie od problemów cholernej codzienności...
|
|
 |
|
jak byłam młodsza, to nienawidziłam chodzić na śluby. prawie wszystkie ciotki i podstarzałe krewne podchodziły do mnie, szturchały mnie w ramię mówiąc "no, teraz twoja kolej!'' przestały, kiedy zaczęłam im to samo robić na pogrzebach. / nie wiem czyje
|
|
 |
|
kiedyś mogliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. całymi dniami i nocami i zawsze mieliśmy jakiś temat. a dzisiaj? dzisiaj to jest tylko : cześć, nic, aha, pa.
|
|
 |
|
nie, no coś ty nie kocham go! to, że o nim myślę 24h na dobę, cieszę się jak głupia kiedy napisze i jestem w siódmym niebie kiedy ze mną rozmawia to jeszcze nie świadczy o tym, że go kocham.
|
|
 |
|
Prawdziwej chandry człowiek doświadcza, gdy osoba której powierzyło się najgłębsze sekrety, z którą dzieli się najgłębsze myśli, o których nie mają pojęcia nawet bliscy, rozsieje plotki. Wtedy pomyślisz: "Zdradliwa świnia, która nie zasługuje, by widzieć ból, który mi sprawiła"...
|
|
 |
|
to właśnie ona, kiedy upadnę pomaga mi się podnieść, jest zawsze blisko, wspiera, pomaga, doradza, nie pozwala mi się smucić, pociesza, tłumaczy, nigdy nie wyśmiewa, nie olewa. jest cholernie ważną dla mnie osobą. dzięki niej, wiem co to przyjaźń i staram się być taką dobrą przyjaciółką jak ona. kocham i traktuję ją jak siostrę.
|
|
 |
|
znasz to uczucie, kiedy stoisz przed osobą która jest dla Ciebie wszystkim, a ona Ci prosto w oczy mówi, że jesteś beznadziejna i dla nikogo ważna? wtedy łamie Ci się serce, do oczu napływają łzy a do głowy przychodzi tylko jedno 'dlaczego?'
|
|
 |
|
Pisałeś, że szanujesz. Pisałeś, że kochasz. Pisałeś, że wielbisz. A teraz wiem, że kłamałeś. Że nie jesteś przystojny, Że nie masz dziewiętnastu lat, tylko pięćdziesiąt pięć. Nie jesteś pozytywnym romantykiem, tylko starym dziadkiem. Nie mogąc znaleźć tego jedynego w realu, szukałam go w necie. Teraz płaczę rzewnie wylewając łzy i leczę zbolałą duszę oraz naddarte ego. Wszystko przez cholerny internet i moją naiwność, niczym jak u dziecka. Teraz nawet gdyby zagadał do mnie ideał ominęłabym go szerokim łukiem, mówiąc, że się nie nabiorę...
|
|
 |
|
pamiętam jakby to było wczoraj. nasze pierwsze spotkanie i spojrzenie sobie w oczy. od razu pokochałam to spojrzenie, ale od razu też poczułam, że mnie zrani. nie pomyliłam się. pokochałam go całego, nie tylko jego spojrzenie i wcale się nie myliłam tez z tym, że mnie zrani.
|
|
 |
|
są dni kiedy non stop rozmawiamy, widujemy się, piszemy, dzwonimy do siebie, są to dni cudowne po prostu. ale są dni w których nie ma tak pięknie. nie odzywasz się, po prostu mnie olewasz. wtedy nie jest tak fajnie. nie wiesz wtedy co czuję, jak bardzo mi jest źle.
|
|
 |
|
wolisz ją. ok, już doszło do mnie to, że to do niej dzwonisz, piszesz, to z nią się spotykasz i często rozmawiasz. wszystkie Twoje opisy są skierowane do niej. ja już się pogodziłam z tym, tylko gorzej z sercem. ono jeszcze ma nadzieję.
|
|
|
|