 |
|
nie chcę już wywalać z siebie jej języka, myć po nim zębów, chcę, żeby ten język wlazł mi w przełyk, aż do żołądka, i odkaził duszę. bliżej. jeszcze.
|
|
 |
|
nie chce już patrzeć jak wszystko tu pieprzę, wezmę na lepsze wymienię sam siebie
|
|
 |
|
taka różnica jest, że stoję nad przepaścią, nie mogą mnie zaszufladkować, zamknąć mogę wszystko
|
|
 |
|
zrobię uśmiech jak milion dolarów, zarobię milion w tym pieprzonym kraju
|
|
 |
|
elo, sorry kochanie zabrało mnie melo
|
|
 |
|
jakoś się trzymam, jakby nie był nie powinienem a wierzę w tą miłość, ludzie – nie ilość, a jakość osoby
|
|
 |
|
a idźcie wy wszyscy w chuj, jebane cioty
|
|
 |
|
patrzyłem jak się stacza i przerażało mnie to
|
|
 |
|
wcale nie bylas mnie warta, uwierz
|
|
 |
|
spal moje zdjecia jak ja wszystko po tobie
|
|
 |
|
ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chce, a musze
|
|
|
|