 |
|
uwielbiam te momenty, kiedy kumpela spycha mnie z ławki, czego efektem jest jebnięcie się głową o kawałek metalu siedzenia obok i spierdolenie się wprost w błoto. kolejno moje zamroczenie, chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością i znajomi, którzy nachylają się nade mną z bezcennym "ej, kurwa, żyjesz?!" i wypełniającym źrenice przerażeniem.
|
|
 |
|
'nigdy nie cierpiałam papierosów. ale odkąd jesteś Ty, nawet ich zapach stał się przyjemny, bo przypomina mi o Tobie. i wiem , że moje szczęście może potrwać tylko chwilę. wiem, że za chwilę może nie być 'nas', choć tak na prawdę 'my' nie istniejmy. wiem, że to tylko kilka spotkań, pocałunków. ale zawsze z wytęsknieniem czekam na te chwile kiedy Cię zobaczę, kiedy mnie przytulisz. a Twój rozbrajający uśmiech wywołuje u mnie niepowstrzymane reakcje podniecenia i szczęścia. wtedy tak bardzo chciałabym powiedzieć Ci, że kocham..
|
|
 |
|
Samotność zabija od środka, pożera serce.
|
|
 |
|
- więc wciąż jesteście w kontakcie?
- cały czas.
- to czyni niemożliwym zapomnienie o nim.
to świetnie dla niego, ale daremne dla ciebie.
widzisz, masz dużo lepsze życie niż ja.
chodźmy. zrobię ci trochę żarcia.
to przecież wigilia.
|
|
 |
|
pozmieniało się dookoła, nie wiem czy to świat zwariował czy to ja łapię lekka schizofrenię i dziwnego doła.
|
|
 |
|
moje wejście do domu z całymi mokrymi kozakami, deszczem cieknącym z włosów, całą kurtką i spodniami w błocie, nogami plączącymi się ze sobą, spuchniętym barkiem oraz natychmiastowa odpowiedź na pytanie, gdzie właściwie byłam: - na pasterce przecież!
|
|
 |
|
-już zapomniałam jak to jest.
- co takiego?
- jak to jest być tak beztrosko i cholernie szczęśliwą
|
|
 |
|
nie kochał mnie, tak jak myślałam.
staram się powiedzieć, że...
rozumiem to uczucie tak małe i nieznaczące jak tylko możliwe.
i jak może boleć w miejscach,
o których nie wiedziałeś, że masz we wnętrzu.
nieważne ile masz nowych fryzur, nieważne ile trenujesz na siłowni,
ile kieliszków szampana wypijesz z koleżankami.
wciąż kładziesz się do łóżka spoglądając na każdy szczegół...
i zastanawiasz się, co zrobiłaś źle, albo jak mogłaś się tak pomylić.
i jak, do cholery, w tych przelotnych chwilach mogłaś czuć się taka szczęśliwa?
i czasami nie możesz przekonać siebie, że widzisz go pukającego do drzwi.
a po wszystkim, nieważne jak długo to trwało...
wyjeżdżasz gdzieś.
i masz nadzieję, że pomoże ci to wrócić do życia.
i mały kawałek twojej duszy, może w końcu wróci.
i te inne mętne rzeczy.
te lata życia, które zmarnowałaś.
wszystko sprowadza się do wiary.
|
|
 |
|
Baby, all I want for Christmas is you.
|
|
 |
|
kochani moi, powodzenia w otwieraniu prezentów ode mnie [czyt. przerywaniu pozaginanego w milion stron papieru oraz odklejaniu chuj-wie-ilu warstw taśmy klejącej].
|
|
 |
|
w moim sercu jest lód, który powoli rozprzestrzenia się pod wpływem braku Ciebie i Twojej miłości . / paktoofoo
|
|
 |
|
Mordeczki, z okazji świąt - szczęścia nade wszystko ode mnie. By życie, możliwie jak najczęściej, podążało Wam z górki, a nie pod górkę. Byście gdzieś odnaleźli to, co jest w życiu najważniejsze: przyjaźń, miłość, i by owe wartości uczepiły się Was już na zawsze. Tak na dziś, to ciepła rodzinnego, które jest buduje każdą wigilię. Nie pozjadajcie tam za dużo ości, koniecznie ogarnijcie Kevina, niech Wam z przejedzenia brzuszki nie pękną i wygrzebcie spod choinki wymarzone prezenty. Merry christmas, życzy definicjamiloscii :*
|
|
|
|