 |
|
Leżeliśmy razem na łóżku, piliśmy piwo i jedliśmy chrupki, oglądając jakiś durny film, nagle zapytał ' a Monika jak z Łukaszem?'' - '' nijak, ten skurwiel na nią nie zasługuje''- parsknęłam biorąc kolejnego łyka. ''Ja wiem, że nie potrafię postępować z kobietami, nie jestem dobrym chłopakiem, potrafię spierdolić najprostszą rzecz w związku, ale cały czas się staram, kocham Cię najbardziej na świecie, jesteś kobietą mojego życia , nigdy nikomu Cię nie oddam, niech tylko któryś się zbliży do Ciebie, a przysięgam, że zabije''- powiedział i przytulił mnie tak mocno, że myślałam, że połami mi żebra./kokaiina
|
|
 |
|
kusiła ją perspektywą
życia u jego boku.
|
|
 |
|
I był tam,ze mną i nie pozwolił się nikomu do mnie zbliżyć,i choć cholernie nie lubię ograniczania swojej przestrzeni i swobody osobistej to pasował mi ten układ,na tę noc miałam dosyć mężczyzn.Byłam ja i były narkotyki,we mnie przy mnie,wszędzie.I on też był,wciąż,cały czas,trwał jak nikt inny i martwił się i pozwalał spać w swoich ramionach .I wyburzył do kogoś bo przypadkowo strącił mi torebkę,i pilnował żebym zawsze miała pełną szklankę choć ciągle powtarzał że za dużo piję.I trzymaliśmy się za ręce a wracając dał mi swoją kurtkę,podobno bo byłam w takim stanie że niektóre fakty zwyczajnie zatarły się gdzieś w czasie,po drodze,a droga była długa i kręta i było też kilka bliższych kontaktów z asfaltem.I odprowadził mnie do domu i położył do łóżka tym samym kładąc się przy mnie i naprawdę byłam mu wdzięczna i naprawdę było mi dobrze ale mimo wszystko nie potrafiłam wybić z głowy myśli że to nie jego chcę,że on nie jest nim,że przecież nigdy nim nie będzie / nacpanaaa
|
|
 |
|
ciężko być niewinną, kiedy się siedzi obok i patrzy na Ciebie.
|
|
 |
|
To jest tak, że całujesz go, ale wiesz, że nie możesz się zakochać. Przytulasz go, ale dobrze wiesz, że nie będziesz w jego ramionach całe życie. Więc cieszysz się. Jak małe dziecko, które rodzice zabrali na plac zabaw, tak ty cieszysz się każdą chwilą, każdą najmniej ważną rzeczą w tym, co można byłoby nazwać związkiem, gdyby choć raz przedstawił cię jako swoją dziewczynę, a nie koleżankę. Mówisz sobie "nie zakochuj się", ale wspomnieniami wciąż wracasz do wspólnie spędzonych chwil. Gdzieś tam głęboko nadal nie wierzysz w miłość, gdzieś tam po drodze krytykujesz dziewczyny, które gotowe są poświęcić dla niej wszystko, jednak mimo wszystko wiesz, że ta suka właśnie cię dopadła, już się stąd tak prędko nie wygrzebiesz.
|
|
 |
|
Nikt mi cię nie zastąpi. Nikt nie jest choć trochę podobny do ciebie, Umrę / i.need.you
|
|
 |
|
ON JEST MÓJ. WYCIĄGNIESZ PO NIEGO RĘCE, A CI JE POŁAMIE SUKO.
|
|
 |
|
Tak patrzę na wpisy ludzi na moblo... Bardzo mi przktro gdy widzę że na tyle użytkowników jedynie jakieś marne ok. 10% jak nie mniej jest tu ludzi szczęśliwie zakochanych. Dlaczego tak się dzieje? Że wyłuzdana ździrwa z dupą na wierzchu według większości facetów ma większą wartość, zamiast normalna dziewczyna ? Dlaczego nie zwrócą uwagi na jej piękne włosy, zalotne spojrzenie, śliczny rumieniec na policzku ? Czy takie wartości nie mają znaczenia ? Czy na prawdę liczy się tylko zgrabny tyłek, wielkie sztuczne cycki ? To jakiś cholerny żart.../kokaiina
|
|
 |
|
a to wszystko idioto, dedykuje tobie .
|
|
|
|