 |
|
wyjść do ziomów gdzieś na wódkę i znów
na pełnej kurwie myląc dzień wczorajszy z jutrem
to przestało już być smutne nawet ta
|
|
 |
|
modle się , wręcz błagam na kolanach żeby w Wielkanoc zdarzył się wielki cud i żeby zakończyła się takim spotkaniem jak w tamtym roku
|
|
 |
|
czasami ludzie odchodzą. zostawiają nam tylko swoje myśli. i to one dają nam siłę w momentach, gdy wszystko upada. bo nawet jeśli nie znamy powodu, dla którego zostawili nas nienauczonych życia, to walczymy dla nich, bo gdyby byli, nigdy nie pozwoliliby nam zniszczyć siebie.
|
|
 |
|
- co byś zabrał na bezludną wyspę ? - a ile mogę wziąć ? - dwie rzeczy. - zabrałbym Ciebie i lampę z dżinem. Dżin spełniłby moje trzy życzenia. pierwszym byłaby wielka willa, drugim zapasy żywności, a trzecim złota rybka. złota rybka spełniłaby moje kolejne trzy życzenia. W pierwszym poprosiłbym o wieczną młodość dla Ciebie, w drugim o wieczną młodość dla mnie, a skoro mam Ciebie to nie muszę prosić o szczęście, więc moim ostatnim życzeniem było by to, aby nikt nas nigdy nie znalazł.
|
|
 |
|
może najlepiej nie interweniować w swoje życie? niech się dzieje co chce a chuj
|
|
 |
|
nie chce żałować, nie chce zapominać, chce istnieć razem z Tobą.
|
|
 |
|
do cholery, wracaj. błagam, wróć i zostań już wiecznie.
|
|
 |
|
skrępowane emocje w cyrku zwanym życie.
|
|
 |
|
nigdy nie potrafiłeś się pożegnać. odszedłeś bez słowa myśląc, że robisz w porządku. utknęłam przed bramą, a ty do cholery ją zamknąłeś.
|
|
 |
|
są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. zamyka się w sobie.
|
|
 |
|
''Sprzedałem się za 2 zł i robię bluzy po milion złotych.'' - Sokół i jak tu go nie kochać
|
|
|
|