 |
|
niech mi ktoś złamie kostkę, wyśle na sor, zapakuje ją w gips i każe siedzieć na dupie cztery albo sześć tygodni, proszę !
|
|
 |
|
- Mamo, wychodzę ! - Dokąd to ? - Do sąsiada. - A czy przypadkiem on nie ma trzydziestu ośmiu lat, trzyletniej córki i żony ? - No tak. - A to idź. // nie ogarniam n_e & mum
|
|
 |
|
niech mnie ktoś kurwa przytuuli !
|
|
 |
|
-Obudz sie Skarbie-usłyszała cichy szept otulający jej nagą szyję.Uśmiechnęła się otwierając po woli oczy.Ujrzała twarz,z którą chciała przeżyć wszystkie chwile swego życia.Poczuła Jego wargi na swoich-już 9-szepnął między pocałunkiem na co ona poderwała sie z łóżka łapiąc pierwszą lepszą koszulę chłopaka nakłądając ją na nagie ciało-Musisz juz iść,zaraz wrócą rodzice-wiem-podszedł całując ją długo i namiętnie po czym wrzucił resztę swoich rzeczy do plecaka i ruszył w kierunku drzwi-Zatrzymaj ją.Uwielbiam Cię w niej-rzucił szybko wskazując na koszulę i wyszedł pozostawiając ją samą w pustym mieszkaniu.Usiadła na łóżku wwąchując się w zapach koszuli.Uśmiech nie znikał z jej twarzy.Zakochała się po raz pierwszy w życiu wierząc,że tak będzie już zawsze.Jednak jej miłość z każdą chwilą malała,każdy jego uśmeich nie wywoływał w niej szczęścia lecz smutek,a Jego dotyk nie koił jej bólu jak do tej pory.Nie kochała go.Pomyliła miłość z zauroczeniem wtedy,gdy on kochał coraz bardziej.|| pozorna
|
|
 |
|
W mroźny listopadowy wieczór wyszła z domu na długi spacer po mieście. Widząc pędzących w tłumie ludzi, zastanawiała się, do czego tak wszyscy gnając, do czego dążą. Uliczny tłok i szum to nie dla niej. Wolała posiedzieć na ławce niedaleko rzeki i wsłuchać się w słowa utworów. Gdy zrobiło się naprawdę zimno, wróciła do domu. Szybkim rzutem oka ogarnęła leżącą płytę na szafce z horrorem i zdecydowała, że obejrzy. Udała się pod prysznic, aby ugrzać się pod gorącym strumieniem wody ogarniającym jej nagie ciało. W szlafroku udała się do kuchni, zrobiła sobie kolację, wzięła porządną porcję popcornu, coli i usiadła na kanapie, wszczepiając swój wzrok w krwawe sceny filmu. To były jej codzienne sposoby odbiegania od problemów, z którymi sobie zwyczajnie nie dawała rady.
|
|
 |
|
To, że ktoś odszedł, to, że ktoś się nie odzywa, to, że ktoś stwarza szereg skrajnych zachowań nie znaczy, że nie kocha. Nie znaczy, że mu nie zależy. Nie znaczy, że nie tęskni. Nie znaczy, że ma wyjebane. Wiecie dlaczego? Bo uczucia nie mają daty ważności. / [ ? ]
|
|
 |
|
' najpiekniejszych chwil w zyciu nie zaplanujesz. one przyjdą same.. '
|
|
 |
|
"I don't want realism. I want magic!"
|
|
 |
|
"szepnij mi do ucha , że jestem tą , na którą czekałeś."
|
|
|
|