 |
|
w blachary wbijam, spierdalaj, łamią serce i ciągną, to już nie jest gitara
|
|
 |
|
może wyjdźmy stąd mała, strasznie głośno i duszno, chodźmy do mnie i razem tam obudźmy się jutro
|
|
 |
|
jestem singlem, być może wpadniesz w moje sidła, bywam w tych klubach co Ty, tam co drugi to statysta
|
|
 |
|
nie przypuszczałaś, że los aż tak ci dojebie
|
|
 |
|
czuję się doskonale odkąd odstawiłem kielon
|
|
 |
|
wychodzę z domu, by złapać trochę powietrza, nieustannie myśle o tym by z Tobą zamieszkać
|
|
 |
|
mieć Ciebie u boku i z Tobą zdobywać szczyty, już nie czuć się samotnym gościem, beret poryty
|
|
 |
|
Idziecie razem ramie w ramie, nawet gdy świat istnieć przestanie.
|
|
 |
|
To mój wybór nie mów mi co jest słuszne, wystarczająco długo myślę o tym zanim usnę.
|
|
 |
|
Pierwsza kwestia w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach.
|
|
 |
|
Wiesz o co chodzi nikt się złoty nie urodził.
|
|
 |
|
Tak żebym czuł, że jesteś w to wczuta. Tak żebym czuł, że jesteś zepsuta. Tak żebym czuł, że chcesz się wyruchać
|
|
|
|