 |
|
wolę twój najgłośniejszy krzyk niż najcichsze milczenie.
|
|
 |
|
jeżeli odejdę to nie dlatego, że przestałam Cię kochać tylko dlatego, że zabrakło mi cierpliwości na to, aż dorośniesz.
|
|
 |
|
Masz w sobie coś, co pozwala mi Ci ufać . I wierzyć w to wszystko. I brnąć w to dalej. I planować wspólną przyszłość. I kochać Cię jeszcze mocniej każdego dnia.
|
|
 |
|
Pieprzę przyszłość. Liczy się teraz. A obecnie jest cudownie. Chciałabym zapamiętać wszystko co wydarzyło się wczorajszego wieczoru i dzisiejszej nocy. Chciałabym jutro, po jutrze, za tydzień i za miesiąc też, pamiętać to tak mocno, jak pamiętam to dzisiaj. Każdy gest którym sprawiłeś, że poczułam się tak szczęśliwa jak nigdy wcześniej. Te uśmiechy, szepty, chore rozkminy, dotyk i pocałunki. Coś co uniosło nas ponad nich wszystkich. Byliśmy tylko my w pokoju pełnym ludzi. Tylko dla siebie i ze sobą. Reszta stała się nic nie znaczącym tłem, bo liczyły się tylko nasze ciała i źrenice wpatrujące się w siebie nawzajem. Bez przerwy .
|
|
 |
|
czym jest miłość? nie jest deklaracją uczuć na najbliższe 10 lat już po 2 dniach związku. nie jest pokazówką przed znajomymi, by pochwalić się chłopakiem/dziewczyną. nie jest statusem na fejsie wyświetlanym w informacjach. to ufanie drugiemu człowiekowi w każdej, nawet najbardziej paranoidalnej sytuacji. to chęć dzielenia z nim łóżka i kanapek, kompromis przed telewizorem. ale to także smutek, odwaga do łez, akceptowanie ludzia najbliższego naszemu sercu z każdą jego wadą, i nauka życia z nimi, a nie zmiany na siłę. / 2rainbows.
|
|
 |
|
Cała jestem ubrana w twój zapach; na ciele mam odciski twoich palców. Lubię twoje dłonie, gdy je kładziesz na mnie i tulisz do siebie wszystkie moje kompleksy, niedoskonałości, troski, manie. Cudowna jedność, gdy mój wydech, a twój wdech . / net
|
|
 |
|
Widziałem krople łez na jej ustach. Na ustach tej, którą kocham. Była delikatna jak zawsze i zarazem tak chłodna, jak ktoś całkiem daleki. W jej oczach pustka, przerażająca pustka choć źrenice pozornie próbowały się uśmiechać. Czułem jej zimny oddech na swoim karku, czułem ten ból, czułem jak na ramieniu koszulka przesiąka jej łzami, nie zrobiłem nic. Opuszkami palców na wargach uciszałem jej krzyk. Tłumiła w sobie wiele, coraz więcej. Tłumiła marzenia i chęć ich spełnienia. Nóż przy krtani, ucisk w płucach, brak oddechu, dławiła się krwią, lecz nie powiedziała nic. Chciała tak. Chciała umrzeć ze świadomością życia. Chciała. / Endoftime.
|
|
 |
|
telefon dzwoni , boję się tego dźwięku , nie chcę odbierać , nie chcę rozmowy , nie chcę kolejnej kłótni , właściwie to nie chcę już niczego. Jestem tu i jest mi dobrze , nie właściwie jest mi źle ale ta rozmowa sprawi że poczuję się jeszcze gorzej , więc zostaw to w spokoju. Nie naprawimy tego , nie naprawisz mnie ani ja nie naprawę Ciebie. Nie zmienimy biegu wydarzeń, nie cofniemy słów , nie posklejamy rozbitych talerzy , mało brakowało a zrobiłabym Ci krzywdę , przeraża mnie fakt że chyba właśnie tego chciałam dokonać w tamtym momencie. Jesteśmy zepsuci a właściwie to ja jestem zepsuta i Ty jesteś zepsuty bo nas już nie ma. Staram się pogodzić z myślą że już nigdy nie będzie i nie jest łatwo , wierz mi , boli , uwiera w każdą część mojego chorego jestestwa , tak cholernie . On znowu dzwoni i dzwoni jakgdyby oczekiwał cudu , to przecież śmieszne , do tego jeszcze ten wszechobecny rozsadający nozdrza zapach , tak chyba pachnie ulatniające się szczęście / nacpanaaa
|
|
 |
|
Najgorzej jest zrobić pierwszy krok.
|
|
|
|