 |
|
pośród miliardów gwiazd, doszukuję się tej jednej. uparcie mierzę spojrzeniem całe niebo, aż w końcu zdaję sobie sprawę, iż nie ma jej. to było właśnie, to drobne światełko, któremu nadał moje imię. pamiętam jak mówił, że będzie wiecznie świecić, najpiękniej. coś nie poszło po naszej myśli. może wbrew naszym zachciankom ono spadło? może, kiedy upadało Ona wypowiedziała marzenie o posiadaniu Go, mojego księcia? może właśnie dlatego mnie zostawił. dlatego upadłam.
|
|
 |
|
mimo par kręcących się po parku, oblegających ławki, mosty, łąki, mimo słońca rażącego w oczy, mimo panienek, które mimowolnie wskoczyły w mini - lubię wiosnę. dla mnie jest odskokiem od niedawnej zimy. mrozu, który zaczerwieniał mi policzki. płatków śniegu, które krzyczały chorą tęsknotą za Tobą.
|
|
 |
|
bo umierać, nie zawsze oznacza odchodzić z tego świata.
|
|
 |
|
zamilcz. straciliśmy ją - miłość.
|
|
 |
|
chyba nie chcę wiedzieć co miała znaczyć wiadomość mamy o treści 'pogadamy sobie dziś', którą napisała podczas wywiadówki.
|
|
 |
|
bo myślisz , że tak po prostu potrafię zasnąć gdy wiem , że w tym czasie siedzisz z kumplami i pijesz , a ja nie mam pewności , że trafisz do domu ?
|
|
 |
|
i w sumie on nie jest niczemu winien . on nic nie robił . po prostu siedział , mówił , uśmiechał się . robił to co zwykle , to co każdy . a że się zakochała ? głupia kretynka .
|
|
 |
|
nie wyobrażam sobie mojego TERAZ bez zarysu Jego osoby KIEDYŚ.
|
|
 |
|
nie lubię, kiedy tylko na dźwięk Twojego imienia mimowolnie się uśmiecham. nie cierpię tego jak tracę oddech, gdy mierzysz mnie tym cudownym spojrzeniem. nie znoszę Cię, głuptasie. nie znoszę, a tak wiele oddałabym, żeby teraz, właśnie w tym momencie, słyszeć Twój głos, napawać się Twoją obecnością.
|
|
 |
|
zdarzało mi się zjeść jogurt nożem, usnąć w szafie czy zatemperować palca, zamiast ołówka. jestem niepoprawna. robię wszystko na przekór wszelkim zasadom, nie zważając na zdanie innych. za co mnie kochasz, idioto?
|
|
 |
|
może za dużo się teraz dzieje. może i nie ogarniam. może będę potem żałować tego totalnego spontanu i życia chwilą, ale jakoś na chwilę obecną - mało mnie to obchodzi. jestem szczęśliwa. mam do kogo wysłać wiadomości przesycone romantyzmem. mam do kogo się uśmiechać. mam dla kogo żyć. przecież o to chodzi, do cholery. nieważne co będzie potem.
|
|
 |
|
żyjmy epikurejsko i chwytajmy dzień
|
|
|
|