 |
|
poważność to sposób na zepsucie jutra
|
|
 |
|
to co robi ze mną, z moim życiem, z moim sercem - niewiarygodne.
|
|
 |
|
piszę pamiętniki, wyżłabiam w żyłach fakty
|
|
 |
|
I znowu będziemy na próżno czekali na cud, marnowali czas, zużywali serca i rozstaniemy się.
|
|
 |
|
wiatrak w głowie, w kieszeniach kamienie. ochota aby wyrzucić się ze wszystkiego. ciążę w dół. za granicami absurdu tak tylko możesz.
|
|
 |
|
kręcę z zamknietymi oczami i wybieram na chybił trafił miejsce, w które pojedziemy, które dopiszę do listy.
na początek- masz gdzieś globus europy?
|
|
 |
|
chodź ze mną, bedziemy żyć na paczkach, w squatach, jedna walizka i obca pościel, zęby i włosy myte w mc'donaldzie, długie nocne kąpiele w jeziorach i rzekach, a w torbie będę mieć letnie lekkie sukienki i sandałki na obcasie.
na zaś.
|
|
 |
|
wyręczasz mnie. to od dłoni, od trzymania jej i lekkości w dotyku. twoje ręce są domem straconych myśli, łapiesz je w ostatnim oddechu,
na wpół świadoma reanimacja.
|
|
 |
|
Ty szpanujesz pijąc przy Nim piwo, a potem rzygasz po rowach. ja na lajcie siorpię tymbarka, wywołując bezcenne dźwięki, w zamian za które tak cudownie się do mnie uśmiecha.
|
|
 |
|
po całodniowym ubolewaniu nad faktem, że się nie odzywa, zdać sobie sprawę, iż telefon jest rozładowany, a w skrzynce widnieje dziesięć wiadomości o tym jak się martwi.
|
|
 |
|
bo jeśli uważasz, że mylę się co do miłości, pokaż mi czym jest naprawdę.
|
|
 |
|
miłość jest dla odważnych. ja od zawsze jestem ryzykantką.
|
|
|
|