 |
|
śpię z suszarką i wbrew pozorom nie robi ona za mój wibrator. gdyby nie ona to zwyczajnie spałabym na mokrej poduszce, która nie nadąża samoistnie schnąć bo z taką częstotliwością pochłania moje uczucia w stanie cieczy.
|
|
 |
|
a dzisiaj czystą zagryzam kiszonymi bo podobno tak się właśnie robi, kiedy życie pieprzy się równie dosadnie co najdroższa dziwka w najbardziej ekskluzywnym burdelu.
|
|
 |
|
brakuje słów, żeby określić to co między nami jest, prawda?
|
|
 |
|
nie histeryzuję, kiedy wypala drugiego papierosa. nie rzucam się na Niego, wyrywając używkę z dłoni. nie depczę, rozgniatając w proch. nie mam pretensji gdy w poniedziałek rano ma kaca, bo za dużo wypił przez weekend. wiem, że się niszczy, jednak równie dobrze zdaję sobie sprawę z tego, iż nie mam na to wpływu. akceptuję Go. choć cholernie się martwię na każdym kroku - akceptuję.
|
|
 |
|
obecnie jedyne lekarstwo na mój ból jest tym usytuowanym dwa centymetry pod Twoim nosem, między dwoma policzkami, ponad brodą. blado malinowy kolor, delikatna woń papierosów.
|
|
 |
|
Miał ochotę wyjść ze swojego ciała, jak się wychodzi z domu na ulicę.
|
|
 |
|
nie pierdol, że przeszłość nie gra roli.
— ostr
|
|
 |
|
Jeśli ludzie gadają za Twoimi plecami to znaczy,że ich wyprzedziłaś.
|
|
 |
|
Mogliśmy być razem,
po parku za rękę chodzić,
Być na zawsze,
kochać się wiecznie,
Kto by pomyślał,
że to wszystko ucieknie...
|
|
 |
|
patrzę na zegarek - 22.22. klikam na słoneczko od gadu - mimowolnie dostrzegam, że jest dostępny. mija sekunda - przychodzi nowa wiadomość. jeszcze raz taka akcja, a padnę na zawał.
|
|
 |
|
going out of my fucking mind.
filthy mouth, no excuse.
find a new place to hang this noose.
string me up from atop these roofs.
|
|
|
|