głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika betterthanyou

nie zostawiaj mnie teraz.. trzymasz w dłoniach mój świat.

nawet.niewiesz.jak.bardzo dodano: 5 kwietnia 2011

nie zostawiaj mnie teraz.. trzymasz w dłoniach mój świat.

Nie obiecuj mi  że wszystko będzie dobrze. Obiecaj  ze zrobisz wszystko by tak było.

nawet.niewiesz.jak.bardzo dodano: 5 kwietnia 2011

Nie obiecuj mi, że wszystko będzie dobrze. Obiecaj, ze zrobisz wszystko by tak było.

Jego już nie ma i wolałabyś myśleć  że Ci się śnił  teraz chcesz go z powrotem  a przecież był...

nawet.niewiesz.jak.bardzo dodano: 5 kwietnia 2011

Jego już nie ma i wolałabyś myśleć, że Ci się śnił, teraz chcesz go z powrotem, a przecież był...

ciekawe czy wie jak mnie niszczy  ile razy na dzień doprowadza mnie do chociażby minimalnego cierpienia. nie wybucham od razu płaczem  nie krzyczę  nie niszczę wszystkiego co trafi mi się pod ręką  a zwyczajnie kruszę się od środka. z każdym z Jego najdrobniejszych posunięć od mojego serca odpada jakaś niewielka cząstka. biorąc pod uwagę częstotliwość tego zjawiska   wkrótce zginę.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

ciekawe czy wie jak mnie niszczy, ile razy na dzień doprowadza mnie do chociażby minimalnego cierpienia. nie wybucham od razu płaczem, nie krzyczę, nie niszczę wszystkiego co trafi mi się pod ręką, a zwyczajnie kruszę się od środka. z każdym z Jego najdrobniejszych posunięć od mojego serca odpada jakaś niewielka cząstka. biorąc pod uwagę częstotliwość tego zjawiska - wkrótce zginę.

nieistotne czy z czasem będę cierpieć  czy nie. cierpienie to w końcu efekt szczęścia  późniejsze następstwo. a cholera  ja uwielbiam szczęście.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

nieistotne czy z czasem będę cierpieć, czy nie. cierpienie to w końcu efekt szczęścia, późniejsze następstwo. a cholera, ja uwielbiam szczęście.

pytanie ile zdobędę punktów na egzaminie z angielskiego  kiedy teraz na lekcje przychodzę z dwudziestominutowym opóźnieniem  z niewiadomych powodów nie mam połowy kartek w podręczniku  a jedynym zajęciem  którego się dopuszczam jest przenoszenie kwiatka z parapetu na ławkę  bo nie odbieram rzekomo tlenu z tak daleka.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

pytanie ile zdobędę punktów na egzaminie z angielskiego, kiedy teraz na lekcje przychodzę z dwudziestominutowym opóźnieniem, z niewiadomych powodów nie mam połowy kartek w podręczniku, a jedynym zajęciem, którego się dopuszczam jest przenoszenie kwiatka z parapetu na ławkę, bo nie odbieram rzekomo tlenu z tak daleka.

opanował się. w momencie  kiedy cała sytuacja zaczęła wymykać nam się spod kontroli  zatrzymał ją. chcąc uniknąć cierpienia dla nas obydwojga  chcąc mnie chronić. teraz  gdy wszystko jest tak  jak dawniej  odzyskało dawną rutynę   wymawia w moją stronę krótkie przeprosiny i z bólem w głosie mówi o wyrzutach sumienia  które Go dręczą. absurdalne. los ewidentnie był ostro najebany pisząc naszą historię.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

opanował się. w momencie, kiedy cała sytuacja zaczęła wymykać nam się spod kontroli, zatrzymał ją. chcąc uniknąć cierpienia dla nas obydwojga, chcąc mnie chronić. teraz, gdy wszystko jest tak, jak dawniej, odzyskało dawną rutynę - wymawia w moją stronę krótkie przeprosiny i z bólem w głosie mówi o wyrzutach sumienia, które Go dręczą. absurdalne. los ewidentnie był ostro najebany pisząc naszą historię.

miałam Go przed sobą raptem na wyciągnięcie ręki. mierzyłam wzrokiem Jego oczy próbując odczytać z nich cokolwiek. słuchałam. perfekcyjnie kodowałam w głowie każde z Jego słów o tym  że jeszcze nie teraz  nie będę potrafiła wytrwać w takim związku  to nie ma na chwilę obecną sensu  nie uda się. gubiłam się. między swoimi uczuciami  a racjami jakie mi przedstawiał. z chwili na chwilę coraz bardziej tłumiłam w sobie ochotę na skończenie tej rozmowy  która nie miała na dłuższą metę sensu  na zamknięcie Jego ust dotykiem własnych warg. serce cicho prosiło o pomoc  podczas kiedy ja stałam nie drgnąwszy nawet i wciąż powtarzałam niczym mantrę  iż Go nie rozumiem. dlatego właśnie zawsze unikałam tych poważnych konwersacji. konfrontacji pomiędzy racjonalnością  a zwyczajną bezmyślnością.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

miałam Go przed sobą raptem na wyciągnięcie ręki. mierzyłam wzrokiem Jego oczy próbując odczytać z nich cokolwiek. słuchałam. perfekcyjnie kodowałam w głowie każde z Jego słów o tym, że jeszcze nie teraz, nie będę potrafiła wytrwać w takim związku, to nie ma na chwilę obecną sensu, nie uda się. gubiłam się. między swoimi uczuciami, a racjami jakie mi przedstawiał. z chwili na chwilę coraz bardziej tłumiłam w sobie ochotę na skończenie tej rozmowy, która nie miała na dłuższą metę sensu, na zamknięcie Jego ust dotykiem własnych warg. serce cicho prosiło o pomoc, podczas kiedy ja stałam nie drgnąwszy nawet i wciąż powtarzałam niczym mantrę, iż Go nie rozumiem. dlatego właśnie zawsze unikałam tych poważnych konwersacji. konfrontacji pomiędzy racjonalnością, a zwyczajną bezmyślnością.

to takie idiotyczne  że mogę podczas rozmowy przez dziesięć minut patrzeć Mu nieustannie w oczy  a i tak nie zdołam stwierdzić jaki kolor mają Jego tęczówki.

nawet.niewiesz.jak.bardzo dodano: 5 kwietnia 2011

to takie idiotyczne, że mogę podczas rozmowy przez dziesięć minut patrzeć Mu nieustannie w oczy, a i tak nie zdołam stwierdzić jaki kolor mają Jego tęczówki.

będziesz przy moim boku nawet wtedy  kiedy będę upadać?

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

będziesz przy moim boku nawet wtedy, kiedy będę upadać?

przesiedzimy tak całą noc   co chwila dolewając do kieliszków czerwonego wina  rozmawiając  opowiadając sobie o swoim życiu  o samych nas. potem wzejdzie słońce. odejdziesz  jak gdyby nigdy nic.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

przesiedzimy tak całą noc - co chwila dolewając do kieliszków czerwonego wina, rozmawiając, opowiadając sobie o swoim życiu, o samych nas. potem wzejdzie słońce. odejdziesz, jak gdyby nigdy nic.

Chyba najgorzej jest postawić kropkę. Nie chcąc by coś się skończyło  zaczynamy nadużywać przecinków  chociaż wiemy  że w rzeczywistości to już dawno powinno mieć swój koniec.

nawet.niewiesz.jak.bardzo dodano: 4 kwietnia 2011

Chyba najgorzej jest postawić kropkę. Nie chcąc by coś się skończyło, zaczynamy nadużywać przecinków, chociaż wiemy, że w rzeczywistości to już dawno powinno mieć swój koniec.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć