 |
|
cz13..- Co?
- Chciałam posprzątać, bo pojutrze przyjeżdżają do nas goście...
Zdziwiła się. Kto mógłby do nich przyjechać? Już od trzech lat nikogo u nich nie było. NIKOGO. Nawet, gdy babcia poważnie zachorowała.
- Jacy goście?
- Tego kochanie ci już nie mogę powiedzieć...
- Ale babciu!!
- Ciii! Nic nie mów. Głowa mnie boli.
- Dobrze już, dobrze. Zaraz będę szła. Przynieść ci coś?
- Nie kochanie, nic nie potrzebuję, tylko gdybyś mogła za mnie posprzątać...
- Dobrze babciu. Ja już będę szła, tylko muszę jeszcze na chwilkę zajść do drugiego łóżka.
Uśmiechnęła się na samą myśl o tym.
- Do tego chłopca?
- Tak.
|
|
 |
|
cz12..
I już wiedziała, skąd zna tą salę. W końcu była tutaj dzisiaj...
Weszła do środka. Nie myliła się. Obok łóżka jej babci, stało drugie - Jego. Leżał w nim i patrzył się na nią.
Szybko odwróciła wzrok i podeszła do babci.
- Hej babciu, jak się czujesz? Wszystko w porządku? Co się w ogóle stało, że wylądowałaś w szpitalu?!
- Cześć dziecko, uspokój się... Nic mi nie jest, tylko złamałam nogę. Jutro już powinnam wyjść.
- Jak to złamałaś nogę?!
- No wiesz dziecko ...
Babcia popatrzyła na nią z politowaniem.
- No właśnie NIE WIEM. Może mi to wyjaśnisz?
- No bo ja... Ja chciałam umyć okno, więc weszłam na krzesło i spadłam z niego. Dobrze, że telefon miałam przy sobie,
to zadzwoniłam po karetkę.
- Babciu! Ile razy Ci powtarzałam, że to ja sprzątam w domu?
- Wiem, wiem. Ja po prostu...
|
|
 |
|
MOJA MAMA ZWARIOWAŁA, PRZYGARNIE MNIE KTOŚ? :D Leży na łóżku, od kilkudziesięciu minut wygłaszając monolog, że musi przeprosić wiele osób, przejrzeć zdjęcia w kalendarzu na 2013, dać już teraz świąteczne prezenty, że nie chce być w pracy jak będzie koniec świata i może w ogóle zrobi sobie wolne... itd, itp. Postanowienie założone kilka tygodni temu, i jak dotąd wypełniane, o niejedzeniu od 18 nagle zerwane, bo do rozkmin dokłada wyjadanie mi płatków! ;s help.
|
|
 |
|
Pieprzę to. Ten świat jest chory i ja nie potrafię ogarnąć go na swój rozum, nie wiem, nie łapię, to dla mnie za wiele. Chciałabym przytulić głowę do Twojej klatki piersiowej, słuchać bicia serca i zapominać o wszystkim, jak jeszcze niedawno. To było jak mój akumulator. Nawet, kiedy nie widzieliśmy się miesiącami, gdzieś w głowie odnajdywałam wspomnienie tamtych chwil i one dawały mi życie na kolejne oddechy. Teraz? Nie ma Cię. I nie chcę zrzucać na Ciebie winy, ale jesteś pieprzonym egoistą, dobranoc.
|
|
 |
|
cz9..Jak zawsze siadała na grobie rodziców płakała,i wspominała wszystkie wspomnienia związane z nią i jej rodzicami,wspominała wspomnienia te dobre i te złe,ale częściej te dobre,te najlepsze....Mówiła im o tym jak to jest "tu na świecie",jak się uczy,że poznała przystojnego chłopaka który zapisał się do nich do klasy jakieś pół roku temu...Że dalej przyjazni się z Kasią,że jeszcze u niej mieszka....Jak ich bardzo kochała i że nadal ich bardzo kocha i będzie do końca jej życia....Jak to jej bardzo ich brakuje ich wspólnych wypadów na miasto żeby zjeść pizze,ich wieczornych rozmów,bicia na poduszki....Jak jej tego wszystkiego cholernie strasznie cholernie brakuje...../to już chyba będzie ostatnia część tego opowiadania,ale będą jeszcze inne opowiadania.../toolkaa
|
|
 |
|
cz8..Pewnego dnia Julka chciała zrezygnować całkiem ze szkoły,nie chciała się już uczyć.....Ale dopiero po rozmowie z Kasią i jej rodzicami doszła do wniosku że powinna się dalej uczyć,zdać maturę...Bo gdy tylko spoglądała na zdjęcie jej rodziców od razu przypomniała sobie ich słowa "Nie ważne co się stanie,czy umrzemy albo zachorujemy na jakąś chorobę...To nie rezygnuj ze szkoły z marzeń....Nie rezygnuj z piłki nożnej i z siatkówki....Pomagaj innym tak jak do tych czas"....Przypomniała sobie również słowa rodziców Kasi "Zacznij chodzić do szkoły,zdaj maturę tak jak obiecałaś rodzicom..."Dziewczyna postanowiła chodzić do szkoły ale po szkole od razu szła na cmetarz na którym leżeli jej rodzice....
|
|
 |
|
cz7...Julka nie mogła się z tym pogodzić że jej rodzice tak szybko od niej odeszli,że ją zostawili samą...Codziennie chodziła na cmentarz na ich grób przy którym siedziała godzinami,płakała i rozmawiała do swoich zmarłych rodziców..Wierząc w to że oni ją słyszą,i wymyślała sobie ich odpowiedzi...Przestała chodzić do szkoły,opuściła się w nauce..Zamknęła się w sobie,z nikim nie chciała rozmawiać płakała całymi dniami,tylko z Kasią jedynie rozmawiała....Rodzice Kasi zabrali Julkę do siebie żeby z nimi zamieszkała,dziewczyna była im za to bardzo wdzięczna bez nich to już całkiem by sobie nie poradziła....Cieszyła się z tego że ma tak wspaniałą przyjaciółkę,która nie zostawiła jej samej,wręcz przeciwnie płakała razem z Julką,była smutna jak i Julka była smutna...Wiedziała że Julce jest to teraz bardzo potrzebne..Kochały się jak siostry,mimo że nimi nie były to i tak traktowały się jak siostry takaa wielka przyjazń...
|
|
 |
|
cz6..Dziewczyny razem z dyrektorką pojechały na miejce gdzie się to stało....Julka widząc to wszystko zaczęła krzyczeć do zmarłych jej rodziców "żeby nie zostawiali jej samej,że gdzie ona teraz zamieszka,że bez nich to już wszystko nie ma sensu,że skoczy z mostu"-Po jej ostatnich słowach podleciała do niej Kasia krzycząc"że zamieszka z nią i jej rodzicami i że nie pójdzie i się nie rzuci z mostu bo ona jej na to nie pozwoli"Po czym przytuliła koleżanke mocno do siebie.....///-nie wiem czy wam się spodoba czy nie i czy woogle to czytacie..nie wiem czy jest sens pisać dalszą cześć../toolkaa
|
|
|
|