 |
|
nienawidze tego, że kiedy krzycze, a krzycze jak opętany, to krzycze w pustke. nienawidze tego, że nie ma nikogo, kto by usłyszał mój krzyk, i nie ma nikogo, kto pomógłby mi nauczyć się, jak przestać krzyczeć. nienawidze tego, że umre sam. umre sam na sam z przerażeniem.
|
|
 |
|
Życie to skurwiel, ze swoimi trzyma sztamę jak masz miękkie serce to obyś dupy nie miał szklanej. / Paluch
|
|
 |
|
strasznie mi ciebie brakuje
|
|
 |
|
zazdrość niszczy
|
|
 |
|
tylko pstryk i już mnie nie ma, czasem tylko tego chcę, i już nie starać się
|
|
 |
|
płacze. idę ulicą i płacze. łzy mi wchodzą do ust. a taki byłem wesoły nie tak dawno, tak sobie szedłem w podskokach wesoło. a teraz płacze.
|
|
 |
|
To przeszłość i słowa, które nie zostały wypowiedziane w odpowiednim czasie zniszczyły tą miłość. Żadne z nas się tego nie spodziewało, ale przyszła chwila kiedy pewność, że szczęście nas nie opuści, tak po prostu wyparowała. Nie zostało już nic, żadne z nas nie potrafiło walczyć o siebie. Byliśmy tacy marni, słabi i ciągle mijał czas, który tak bardzo oddalał nas od siebie. Upływał miesiąc za miesiącem i ani ja ani on nie był w stanie powiedzieć "przecież Cię potrzebuję, bądź przy mnie". To strach i być może duma zaciskała gardło, paraliżowała na samą myśl, że nie widzieliśmy się tak dawno, że być może nie ma już czego zbierać. Jednak moje serce nadal biło przepełnione najczystszą miłością, która tylko czekała aż będzie mogła mu się ofiarowywać. Nie było chwili kiedy myślałam, że chcę zrezygnować, bo już go nie kocham. Kocham go, nadal kocham, ale najwyraźniej nie jest to już potrzebne. / napisana
|
|
 |
|
W przeciągu jednej, krótkiej chwili świat zaczyna zmieniać się nie do poznania. Nie widzisz już kolorów, które tylko Ona wprowadzała w Twoje życie, teraz jest tylko szarość, która każdej nocy przypomina Ci o swoim istnieniu, gdy leżysz skulona pod miękką pościelą, a Ona wgniata Cię w łóżko jakbyś była owocem wyciskanym w blenderze. Każdego dnia przypomina Ci o tym, że jesteś sama, że najważniejsze co miałaś, odeszło, więc nie masz już po co iść dalej, bo każdy Twój krok jest bezsensowny i bezwartościowy. Nocą przy świetle lampki zapisujesz kolejno kartki papieru z nadzieją, że kiedyś odważysz się je wysłać, pieczętujesz każdą łzą lecz wiesz, że to co piszesz to i tak zbyt mało by wyrazić pustkę, która zadomowiła się w Twoim sercu. Otwierasz szczelnie zasłonięte okno, patrzysz na ludzi, którzy w pośpiechu śpieszą się do domów by choć trochę czasu spędzić z bliskimi. Nogi uginają Ci się z bezsilności, a łzy wyżerają dziury w twarzy. Ból jest nie do zniesienia, poddajesz się. Już czas.
|
|
 |
|
nic nie zostało z moich marzeń, z moich planów, zobacz
|
|
 |
|
opadam z sił,jestem zmęczony tym wszystkim, tą monotonną codziennością. zdarza mi się zbyt często. za często./nienopozdro
|
|
 |
|
Cześć. Chcesz poznać moją, lepszą połowę? Zgadzasz się? Opowiem Ci o Nim więcej. W przeciwieństwie do mnie, jest spokojny. Nie ufa tak szybko. Często wspomina, że zazdrości mi mojej komunikatywności. Tak naprawdę nie wie o czym mówi, nie chciałby taki być. Ma ładniejsze oczy, takie czekoladowe i błyszczące, idealne. Jest chudy, marzy o zwiększeniu wagi, a ja o schudnięciu. Chciałabym mieć Jego geny, ale nie mam. Potrafi rozmawiać jak wszystkim, ale nie jest tak impulsywny i ustępuje. Ja muszę mieć rację, przez co wiele razy straciłam. Jest lepszy, silniejszy, mądrzejszy, doskonały i właściwie nie wiem, dlaczego jest z kimś takim jak ja.
|
|
 |
|
Jebana duma nie pozwala mi prosić o pomoc, choć doskonale wiem, że bardzo jej potrzebuję. Czasem chciałbym tak po prostu schować ją do kieszeni i tyle./ twoj.na.zawsze
|
|
|
|