 |
|
A wraz z topniejącym śniegiem, stopniało moje uczucie wobec Ciebie.
|
|
 |
|
Tak, tkwię w tym od niepamiętnych już czasów, wciąż się łudząc, że coś jednak zaiskrzy i coś się między nami `zapali.
|
|
 |
|
Chorobą wieku dzisiejszych czasów śmiało możemy nazwać niespełnione i jakże złudne nadzieje na lepsze jutro.
|
|
 |
|
Wiesz, już nie mogę doczekać się ferii. Nie tylko dlatego, że będzie to czas beztroskiego i jakże słodkiego lenistwa, ale przede wszystkim będzie to przełomowy rozdział w moim życiu. Czas zerwać z dotąd utartymi schematami. Porządki w ubraniach, przemeblowanie w pokoju. Czas zmienić siebie i własne nastawienie. Powoli i stopniowo odpuścić, wrzucić na luz. Bo przecież nie jesteś pępkiem świat
|
|
  |
|
myśl przewodnia na najbliższe tygodnie : ` odszedł do takiego samego pustaka jak on sam .. `
|
|
 |
|
I jestem na siebie cholernie zła, że po raz kolejny dałam wciągnąć się w to bagno. Kolejne puste zauroczenie kończące się jedną, wielką chandrą, stosem wypłakanych chusteczek i słuchaniem smętnych piosenek o miłości. A w nowy rok, obiecałam sobie, że będzie zupełnie inaczej.
|
|
 |
|
To dla Ciebie przemierzam te niezliczone ilości kilometrów po szkolnym korytarzu, po to tylko, aby zobaczyć Cię jak rozmawiasz i śmiejesz się z kolegami, To dla Ciebie przychodzę z samego rana do szkoły bo wiem, że i Ty jesteś wcześniej, To dla Ciebie codziennie starannie dobieram garderobę i wszelkiego rodzaju dodatki, To dla Ciebie siedzę na świetlicy podczas własnych lekcji tylko dlatego, że i ty tam siedzisz,To wszystko dla Ciebie żebyś ty potem spojrzał na mnie i poszedł dalej nie zatrzymując mojego obrazu w swej pamięci na dłużej niż parę sekund.
|
|
 |
|
Uwielbiam ten stan gdy obydwoje siedzimy na szkolnej świetlicy ze znajomymi i ukradkiem staramy się zerkać na siebie.Twoja głowa i ramiona wykonują niemożliwe wręcz obroty po to tylko by dostrzec mnie w tłumie dziewczyn zaś ja czuję w brzuch stado latających motyli.
|
|
 |
|
I obiecałam sobie, że po wakacjach wszystko się ustabilizuje i wróci do normy. Znowu będę tą samą nastolatką co kiedyś. Szkoła, angielski, dom, weekend'owe wyjścia z przyjaciółmi i tak w kółko, ale niestety, pewien wysoki brunet z czekoladowymi wręcz oczami i boskim uśmiechem zrujnował moje plany doszczętnie odciskając pięto swych uczuć w mym sercu.
|
|
 |
|
A dziś z perspektywy czasu śmieję się z tego, że role się odwróciły. To Ty zauważyłeś mnie, podbijając na jednej z dyskotek szkolnych i prosząc mnie do tańca. Będąc w wielkim szoku przystałam na propozycją, oddając się chwili. Albowiem z wianuszka dziewczyn tańczących tuż obok wybrałeś właśnie mnie.
|
|
|
|