 |
|
Tracimy życie na milion problemów co psują nam krew.
|
|
 |
|
Kocha Mercedesy - to jasne, kocha sukcesy - własne, kocha jej strefy - ciasne, kochał przypały, ale w kinie, kochał się w zgrabnych nogach i w kokainie, kochał drink bary, a z nią się w windzie, kochał ją mocno.
|
|
 |
|
Kochał hajsy - grube, kochał poranki po wódzie, kochał jej pośladki - duże i gdy melanż wczorajszy trwał dłużej, kochał talie - znaczone, kochał bakalie z alkoholem.
|
|
 |
|
Są szampany i jest absynt, jest bogaty i bogatszy, jest Bugatti, są jachty, to wszystko jest, a ktoś patrzy.
|
|
 |
|
Płyną hajsy, płyną typy, płynie życie.
|
|
 |
|
Mam już dość na dzisiaj jej.
|
|
 |
|
siedziałem se na necie i musiałem przez przypadek chyba gdzieś kliknąć, jak błysnęło nagle, jak jebnęło, jakby przeszło tornado czy cyklon i potem już nie było połączenia, skończyło się tak samo jak zaczęło - czyli szybko
|
|
 |
|
pod paznokciami naskórek, ale jej nie przytulę, miała się nie zakochać, a nie, podnosi mi temperaturę
|
|
 |
|
to stres, seks i podwójne życie, a nie ukryty wielbiciel, chwila, mój stan się nasila
|
|
 |
|
Świat, który znałem wczoraj nagle dzisiaj gdzieś zniknął
|
|
 |
|
Rzucam przytomne: kotku jak na boku? ja inne pomijam, jesteś jedyna i biorę wino albo robię drina, ja gouda, ona tequila.
|
|
 |
|
Lecą na każdą bzdurę, pokolenie internetu córek, mówisz że mają hamulec, pokaż które taką mają naturę.
|
|
|
|