 |
|
o tym co w sercach gości, co czuje człowiek, liczy się to co pozostawiasz po sobie. | Miuosh
|
|
 |
|
co się tak bujasz? Masz chorobę sierocą? chujozo z lordozą to przyjdzie po Ciebie nocą | PIH
|
|
 |
|
doszłam do szatni i zauważyłam jego który czekał na kogoś. - cześć. - rzucił.. - hej, czekasz na kogoś? - zapytałam . - na Ciebie. - syknął z poważną miną. zaczęłam ubierać kurtkę, stał z rękami w kieszeni patrząc na mnie wzrokiem który mówił 'szybciej się nie da?' wyszliśmy już ze szkoły i szliśmy dłuższą chwilę w milczeniu. - co chciałeś? - zapytałam. - nic. - wyjąkał. zaśmiałam się patrząc na niego krzywo. - mam dość twojego zachowania, tego jak udajesz że jest spoko a tak naprawdę nie chcesz ze mną być, męczę się tym, chcę widzieć że ci na mnie zależy czy tylko ja mam się ciągle starać? - podniósł głos. - tobie zależy? no chyba na tej lasce co wczoraj się z nią lizałeś. - krzyknęłam. zrobił zdziwioną minę. - o czym ty do mnie mówisz? sam masz na mnie wyjebane. - zatrzymałam się. oglądnął się za siebie i złapał za głowę, za nami szła ta panna. - jeśli mnie na serio kochasz to powinieneś zostać teraz przy mnie. - uśmiechnął się i robiąc krok do tyłu zakończył naszą 'miłość'.
|
|
 |
|
wiesz co? czasem tak w życiu jest, że choćby nie wiem co robił, to i tak po jakimś czasie okazuje się że to jest bez sensu, że już od dawna nie ma czego ratować, że wszystko wziął chuj. wtedy nie myślisz nawet o tym, co spotyka przy tym twoich bliskich i jaką krzywdę im sprawiasz dążąc po trupach do celu, to jest coś strasznego.. coś nie do opisania. | insiider
|
|
 |
|
lubię moją klase, ale niektóre osoby sprawiają, że mam ochote pójść do rodziców i poprosić o przepisanie, tak po prostu, z jednego powodu - ludzie. | insiider
|
|
 |
|
drobne kłamstewka, ale ja po jakimś czasie zbieram je wszystkie w jedną całość.. wiesz czym to się kończy, bo mnie znasz i masz świadomość, że nigdy nie odpuszczam. | insiider
|
|
 |
|
kocham Cię - dwa słowa, a powiedziane nieszczerze sprawiają ból nie do opisania.. | insiider
|
|
 |
|
wszyscy są tacy sami, każdy równy, ale zdarza się nawet, że co jeden to bardziej pojebany. | insiider
|
|
 |
|
późny wieczór, nogi założone na biurko, pierdolenie w radio, którego nawet nie słuchasz, bo jest tylko tłem i te chore myśli w głowie "co by się stało, gdyby się nie stało to co się stało.." | insiider
|
|
 |
|
pierdolony świat który codziennie rzuca cię na kolana. | insiider
|
|
 |
|
godzicie się, kłócicie, godzicie, kłócicie i godzicie.. ale ileż można? kiedyś powiedziałam pewnej osobie, że 654634 razy - tyle ile będzie trzeba. dzisiaj wątpię w swoje słowa, co nie zdarza mi się nigdy.. | insiider
|
|
|
|