 |
|
- Wytrzymasz - powiedział. - Nawet wyobrażenia nie masz, ile można wytrzymać.
|
|
 |
|
Nie trzeba wierzyć w cuda, wystarczy wierzyć w siebie,
Możesz osiągnąć wszystko, tylko musisz to wiedzieć.
|
|
 |
|
- Jak tam?
- Ktoś jeszcze wierzy w "dobrze"?
|
|
 |
|
Widziałam wszystko jak na jakimś ocenzurowanym filmie. Twoje usta na mojej szyi, ręce błądzące po moim półnagim ciele i blask księżyca wkradający się zza okna. Nie mogłam uwierzyć w magię tej nocy, w twoją obecność i namiętność. Dopiero o poranku kiedy obudziłam się obok ciebie zrozumiałam co się stało. Byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie a ty jakby nigdy nic spałeś słodko jak siedmioletni chłopiec.
|
|
 |
|
Wszystko co się zdarza, ma swój sens.
|
|
 |
|
Dopiero kiedy piekielnie boisz się o kogoś, kiedy niepokój nie pozwala ci oddychać, strach zatyka arterie i odbiera rozum, dopiero wtedy, moja mała, ty kochasz naprawdę
|
|
 |
|
Bo to co tłumisz w sobie i zabijasz, z potrzeby rozumu - nie serca, w końcu powraca, ze zdwojoną lub większą siłą. Jak bumerang dotyka Twoich dłoni, ogrzewa je ogniem wiary i przebudzenia. Dociera do środka, głęboko, tam, gdzie dawno nikt inny nie dotarł. Uśpione, nie znaczy zabite. Może wydawać Ci się, że coś nie istnieje, ale to zbudzi się świetlistą kulą pewnego dnia i dosięgnie Twojego serca, odurzy Cię - sprawiając zamęt
|
|
 |
|
Życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne.Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić.
W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka.
I próbuje się na nie zasłużyć.
|
|
 |
|
- Co według Ciebie decyduje o szczęściu?
- Dobrze dobrane leki.
|
|
 |
|
Pada, więc napisałabym do Ciebie. Jest dobrze, włączyli już ogrzewanie. Zakupy dowożą mi do domu, sąsiad otwiera słoiki. Śpię też już nieźle, tak zmęczona, że nie budzę się przerażona w środku nocy. Ale czuję, że tracę czas bez Ciebie. I czasem chciałabym po prostu stanąć naprzeciwko i móc powiedzieć: chcę Cię kochać. Nie wiem, czy to wyjdzie, nie wiem nic, ale gdzieś z tyłu głowy cichy głosik szepce: chcę się przy Tobie budzić. Właśnie przy Tobie.
|
|
 |
|
Uwielbiała to jak się troszczył.
|
|
 |
|
Odszedł, nie ma go. Teraz jestem Ja i Ty. My już nie istnieje a szkoda bo Cię kocham
|
|
|
|