 |
|
Piję wino, palę papierosy
i czasami po prostu żyję.
|
|
 |
|
Niby to już koniec,
a serce Ci pęka każdego dnia na nowo.
|
|
 |
|
Jeśli ktoś był dla Ciebie ważny, nie zapomnisz go.
I nieważne ile bólu Ci sprawił, serce nigdy go nie odda./ M
|
|
 |
|
Martwię się o Ciebie, a wiesz czemu? bo są tacy ludzie w życiu,
na których szczęściu zależy Ci bardziej, niż na swoim.
|
|
 |
|
Brakło tlenu, by ogień mógł płonąć.
|
|
 |
|
Czasem przychodzi tępy spokój,
cichy smutek i doskonałość samotności.
|
|
 |
|
Najsłabsi są Ci, którzy wyglądają na mocnych. Znają siebie dlatego starają się stwarzać pozory.
|
|
 |
|
'Ludzie są bezradni wobec losu, są ofiarami czasu. I własnych uczuć...'
|
|
 |
|
Wróciłam na swoje miejsce na cmentarzu, a Ty żyłeś dalej... Przez długi czas opiekowałam się Tobą.
Mówiłam Ci jak bardzo mi Ciebie brakuje, jak bardzo Cię Kocham.
Niedługo znów odwiedziłeś mnie...
Przyniosłeś swoje zdjęcie, zakopałeś je w moim grobie i ze łzami w oczach powiedziałeś:
- Nie zapomnij o mnie Kochanie, bo ja o Tobie nie zapomnę nigdy!
I znów stałam się Twoim Aniołem Strózem.
|
|
 |
|
Widzę cmantarz, a na nim duzo osób. Nie wiem o co chodzi.??
Dlaczego ich wszystkich z góry widzę?! W pewnym momencie zauwazam jasną trumnę,a w niej lezę ja...
Potem zauważam Ciebie - ubranego na czarno z łzami w oczach i z białą róza w dłoni...
Spuszczoną masz głowę i po kryjomu wycierasz łzy
Chciałam Cię wtedy tak bardzo przytulić lecz nie mogłam - przecież jestem duchem...
Stos kwiatów na mym grobie, a przy Krzyzu lezy biała róza, którą sam połozyłeś.
Powiedziałeś wtedy: - Kocham Cię... - słyszałam to! I odchodząc pocałowałeś Krzyż...
Poczułam Twój oddech na mych ustach. Czułam jakbyś mnie całował.
Tak delikatnie jak zazwyczaj to robiłeś. Odszedłeś...
Szłam obok Ciebie, chciałam powiedzieć Ci tyle słów - nie mogłam... Teraz zabronione mi to jest.
Po chwili wyjąłeś komórkę z kieszeni...
Gdy zobaczyłam opcje - wykasuj - poczułam ból. Byłam pewna, ze to zrobisz, ze usuniesz mój numer...
Nie zrobiłeś tego. Powiedziałeś tylko: - Za bardzo Cię Kocham , by usuwać Cię na zawsze.
|
|
 |
|
Jak mam patrzeć w przyszłość, skoro Ty miałaś być moim jutrem?
|
|
 |
|
niewzruszony czas zabrał wszystko Nam
|
|
|
|