 |
|
Nabił lufkę i patrzył na mnie niemożliwym do opisania spojrzeniem. Podał mi ją wraz z zapalniczką nie spuszczając ze mnie wzroku. Lubił patrzeć, jak pale a ja lubiłam, gdy na mnie patrzy. Słuchaliśmy zagranicznego rapu. W pokoju było prawie ciemno. Półmrok. Zapalił po mnie i przybliżył się. Zaczął całować moje usta, potem szyje, ramiona. Objęłam go ramionami najmocniej jak umiałam. Tak, jakby ktoś próbował go ode mnie oderwać, zabrać. Całkowicie i na zawsze wykraść z mojego zycia. A ja nikomu nie chciałam na to pozwolić. Popchnął mnie lekko do tyłu i po chwili oboje leżeliśmy bez najmniejszej zbędnej przerwy między ciałami. Odnowiłam uścisk. Było mi tak dobrze. Cały świat trzymałam w ramionach nie chcąc wypuścić go ani na chwilę, by go nie stracić.|k.f.y
|
|
 |
|
To boli - kiedyś blisko, teraz obcy sobie ludzie.
|
|
 |
|
W większości przypadków, kiedy kobieta płacze, wcale nie chce, żeby ktoś rozwiązał jej problem. Chce tylko usłyszeć, że wszystko będzie w porządku.
|
|
 |
|
A jednak świeciła we mnie drwiąca iskierka nieokreślonej nadziei, która momentami sprawiała, że zapominałam o gorzkim smaku zgniłego szpiku świata. Mała, słaba iskierka, jedyna bariera między mną a autodestrukcją.
|
|
 |
|
Jest taki okres, kiedy kobieta musi być piękna, żeby ktoś ją pokochał, a potem przychodzi czas, że ktoś musi ją kochać, żeby była piękna.
|
|
 |
|
Tak się żyje właśnie w dwudziestym pierwszym wieku, że trudno poszukać człowieka w człowieku.
|
|
 |
|
Znam wielu ludzi, niektórzy są fałszywi uwierz. A tak w ogóle, może teraz o Tobie mówię..
|
|
 |
|
Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż być kochanym za to, kim się nie jest. | Kurt Cobain
|
|
 |
|
Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.
|
|
 |
|
"Jeśli jesteś to nie odchodź, jeśli nie ma Cię to wróć."
|
|
 |
|
"Ty wciąż od tego uciekasz, a ja muszę to przetrwać."
|
|
 |
|
"Tak dobrze nam razem, w mojej głowie."
|
|
|
|