 |
|
I wzywa mnie noc, co noc. I przeobraża.
Ale nie martw się o mnie, niedługo wracam.
|
|
 |
|
Już mam tego dosyć.. Twój świat mnie wykończył, stopił.
|
|
 |
|
Nie wiesz, jak jest, więc nie mów, jak będzie dalej.
|
|
 |
|
Lubię hardcore, rap i seks.
|
|
 |
|
Lubię, gdy mówi mi "śpij sobie jeszcze", gdy wychodzi rano. Lubię też, gdy mruży oczy i sposób, w jaki na mnie patrzy i to, w jaki sposób mnie dotyka. Niezależnie, czy chodzi tu o mocniejsze chwycenie za tyłek i pocałunek w szyję, czy przytulenie i pocałunek w czoło. Lubię, gdy żartujemy sobie i gdy milczymy razem. Lubię, gdy traktujemy się po kumpelsku i to, że mogę nosić jego koszulki. Lubię ściągać z siebie bluzkę, gdy patrzy mi prosto w oczy i, gdy śmieje się z moich żartów. Lubię, gdy zapamiętuje to, co mówię. / Kavu Zet.
|
|
 |
|
- Czy myślisz, że zaszły w Tobie jakieś zmiany w ciągu ostatniego roku? Jakie?
- Zrodziło się we mnie więcej obojętności. Odwróciło się kilku ludzi. Kilka razy upadłam i nie potrafiłam się podnieść. Więcej niż kilka razy płakałam i nie umiałam przestać. Kogoś znienawidziłam, a kogoś chyba pokochałam. Ktoś dał mi lekcję życia. Uświadomiłam sobie, że nic nie jest na zawsze i że ludzie już do końca świata pozostaną egoistami. Przez cały rok trzymałam za rękę nadzieję, wierząc, że to pomoże. Zwątpiłam bardziej w międzyludzkie zaufanie. Postawiłam na swoim i dużo przez to w ciągu ostatniego roku wygrałam. Stałam się silniejsza na pokaz i słabsza, gdy zostaję sama. Polubiłam samotność, noc i ciszę. I wydaję mi się, że coś straciłam. Tylko jeszcze nie wiem co.
|
|
 |
|
Dziewczyny miały być wrażliwe i piszczeć na widok, i płakać z byle powodów, a ja tak nie umiałam. Byłam zapancerzona i to chyba było najgorsze, bo chyba bałam się okazywania uczuć. Nie płakałam nawet, gdy umarła moja mama, tylko zagryzałam wargi tak mocno i paliłam papierosy, i nawet ciocia nie mówiła mi wtedy nic, bo wiedziała, że boli i że muszę jakoś oddychać. A ja oddychałam i jakoś nawet nie uzależniłam się od tych fajek, choć fakt faktem płakać nie umiałam nawet jako dziecko. Nawet, gdy się potłukłam i gdy ktoś powiedział mi coś niemiłego. Umiałam się odgryźć i powiedzieć ciętą ripostę dość szybko, nawet, jeśli było mi smutno, bo przecież bycie wrażliwym to słabość, a ja wolałam być uznana za silną. I to się zemściło, bo teraz płaczę, gdy oglądam głupi film i nauczyłam się wzruszać, a co dziwne nie wstydzę się tego. Nie mam już pancerza, przynajmniej nie w domu, bo gdy wychodzę gdzieś, zakładam go i potrafię być twarda, znacznie bardziej niż kiedyś. / Kavu Zet.
|
|
 |
|
pójście na mecz zamiast na imprezę i chyba faktycznie tylko na meczach czułam się sobą, ale przecież to nie było ważne, bo przecież mogłam być jeszcze dziewczyną, która jest blisko Boga i rozumie doskonale to, co on chce mi przekazać, bo przecież przeczytałam Biblię i nie wiedziałam, dlaczego to stępiło mi wrażliwość i wcale nie sprawiło, że miałam ochotę wylądować w klasztorze. Czasem myślę, że faktycznie byłam w tym dobra, bo nigdy nie chciałam być bezbarwna i chyba dlatego zawsze musiałam pisać. Nawet wtedy gdy moje życie już się ułożyło, a ja stałam się śliczną kobietą o dużych oczach, która jest kochana tak mocno jak można to sobie wyobrazić i jest szczęśliwa, bo kocha tę samą osobę, która jest z nią i to chyba jest szczęście, które się nie trafia. I teraz, kiedy to życie wreszcie wygląda jak w marzeniach czterolatki o szczęśliwej rodzinie, zaczynam rozumiem więcej niż powinnam. Jeszcze nie umiem tego skonkretyzować, ale zaczynam rozumiem i przestaję być chaosem. / Kavu Zet.
|
|
 |
|
Czasem myślę, że faktycznie byłam w tym dobra. W zmienianiu image na taki, jaki mi się podobał. Mogłam być wzorową uczennicą i nastoletnią rebel girl, która popija piwo za Biedrą, mogłam farbować włosy na każdy kolor i uwodzić chłopców, bo przecież zakochana byłam wciąż tylko obiekty się zmieniały, wreszcie mogłam mówić, że nie umiem nic poczuć, bo faktycznie nie czułam niczego więcej prócz strachu, że jeśli się zaangażuje w drugiego człowieka,poczuję w plecach ostrze chłodnego metalu, a usta napęcznieją mi krwią i nie będą mogła nic powiedzieć, a przecież miałam tyle rzeczy do powiedzenia. Dlatego mogłam się zmieniać i jednego dnia paradować w eleganckiej sukience, by parę godzin przebrać się w dres i być bardziej wulgarna niż powinna być młoda intelektualistka, która czytywała Kanta już w czasach liceum i polemizowała z poglądami Freuda. Mogłam być wyuzdaną dziewczyną, która zakłada pończochy i maluje usta czerwoną szminką, dobrym kumplem, który gra całą noc w GTA, mogłam wybrać
|
|
 |
|
"Teraz nie wierzysz w miłość, Ale spotkasz kogoś, przy kim zapomnisz jak się oddycha. Zaufaj mi. - Miłość mieszka tuż za rogiem."
|
|
 |
|
"Jednego w Tobie kompletnie nie rozumiem. Dla wielu mężczyzn jesteś po prostu idealna. Masz swoje pasje, jesteś piękna, jesteś bystra, dążysz do wyznaczonych sobie celów. Byłaś z kimś, kto zupełnie nie potrafił Cię docenić i już wszystkich "kolesi" wpuszczasz pod wspólny mianownik. Powiem Ci, jeśli sobie uporządkujesz przeszłość, to szczerze - zazdroszczę komuś, w kim się kiedyś zakochasz."
|
|
 |
|
"Kiedyś ktoś mnie zapytał: Co dla Ciebie w życiu jest najtrudniejsze? Odpowiedziałam, nie wiem. Że chyba nie ma takiej rzeczy. Teraz już umiem odpowiedzieć na to pytanie. Gdy dziś mnie zapytacie co jest dla mnie najtrudniejsze, odpowiem:
Najtrudniej w życiu patrzeć jest w oczy ukochanej osoby i widzieć pustkę. Zupełnie nic. Obojętność, zero tęsknoty. Najtrudniej czuć że się ją kocha całą sobą i wiedzieć że bez niej nie można żyć ale ona bez Ciebie jest szczęśliwa. Najtrudniej kochać bez wzajemności. Tak. Tak bym odpowiedziała."
|
|
|
|