 |
|
"Czasem myślę, że Bóg ma nas dosyć za bomby i za sztuczne obłoki, i na pewno jest mu zimno w serce, bo teraz to tylko kurwy chcą klęczeć." Planet ANM
|
|
 |
|
3. nie tylko za siebie, ale i swoich bliskich. To nie zabawa, nie gra, w której możesz zmienić ustawienia w połowie zabawy. Niejeden raz się wkurwiasz, zdradzasz w marzeniach, choć tak naprawdę nie przekraczasz nigdy granicy, bo nie chcesz zniszczyć tego, co masz. Mija czas, wydaje ci się, że to, co łączy cię z drugą osobą to tylko przyzwyczajenie, bo i kłócicie się coraz częściej, milczycie, a rutynowy seks nie jest już taką przyjemnością jak kiedyś, ale zdajesz sobie sprawę, że tak musi być i potem, nagle, gratulują wam pięćdziesiątej rocznicy ślubu. Odkrywasz wtedy, że tak naprawdę nie żałujesz i że znasz tę osobę lepiej niż samego siebie. Ciągle potraficie śmiać z tych samych żartów, a wieczory przed telewizorem przy herbacie stają się waszym rytuałem. Pielęgnujecie swój ogródek i chuj, że nie zawsze było lekko, a problemy zmieniły się w te ze zdrowiem - korzonki, bóle serca i inne, o których nie mam pojęcia. To ostatni etap. Pytanie, czy niczego nie żałujesz? / Kavu Zet.
|
|
 |
|
2. Testy gimnazjalne. Bierzmowanie. Gra na pleju i nabijanie levelów. Masz milion zajęć, których już nawet czasem nie ogarniasz, a rodzice mówią ci, że nie masz nic innego do roboty poza szkołą. Beka, nie? Sami na to kiedyś narzekali i ty sam będziesz mówił to swoim dzieciom. Szkoła średnia, studia - czasy dość lajtowe, choć często okazuje się, że przyjaźnie, które miały trwać całe życie wcale nie były takie trwałe. Poznajesz smak prawdziwej miłości, dowiadujesz się, czym jest zdrada i uczysz się wybaczać lub palisz wszystkie mosty tak jak stare fotografie. Czasem pijesz, czasem płaczesz, a potem wchodzisz na kolejny etap, całkiem inny level. Poznajesz kogoś, kogo zabierasz na komedie romantyczne, potem oglądacie razem porno, z których czerpiecie inspiracje, by w końcu spędzać z nim czas także w inny sposób. I ani się obejrzysz, a stoicie przed ołtarzem, składając przysięgę, a filmy erotyczne zmieniacie na kino familijne. To najtrudniejszy etap, bo musisz wykazać się odpowiedzialnością
|
|
 |
|
1. Czemu ty się, kurwa, dziwisz, że w życiu jest trudniej? Tak przecież było obiecywane i tak jest w każdej grze, w którą grasz. Dzieciństwo to pierwszy level. Tutaj problemy są ogromne, bo kolega zabrał łopatkę, a pani wysłała do kąta, gdy uderzyłeś go chcąc odebrać swoją własność. Ukojeniem są ramiona twojej mamy, ale czas mija. Wydaje ci się, że z wszystkim się uporałeś, a tu nagle podstawówka. Pierwsze przyjaźnie, bójki i mecze z dzieciakami z innego osiedla, nudne lekcje, wykuwane na blachę, pierwsze piątki i pierwsze jedynki, coraz ładniejsze koleżanki, którym nie można powiedzieć, że są ładne, więc lepiej postraszyć je znalezionym robaczkiem i zabrać piórnik. Gimnazjum? Do przedmiotów dołącza fizyka i chemia, które za chuj ci się nie przydadzą w życiu, bo nauczycielka każe ci wkuwać regułki. Dowiadujesz się, co to jest C2H5OH, a rodzice przestają być dla ciebie najważniejsi. Pierwsze miłości, które po latach nie znaczą nic, mimo że wtedy wydawały ci się być czymś najważniejszym.
|
|
 |
|
nie pasuję do jakiejkolwiek relacji międzyludzkiej
|
|
 |
|
Niektórzy myślą, że są mądrzejsi od innych i to powoduje, że nie szanują innych. To czyni ich gorszymi od tych, którzy nie mają takiej wiedzy jak oni. Inni z kolei narzekają, że nic im w życiu nie wychodzi, co powoduje, że zazdroszczą tym, którzy mają więcej i próbują ich zniszczyć. To błąd, bo zamiast walczyć z kimś, lepiej potraktować go jako inspirację. Każdy z nas ma swoje mocne i słabe strony. Jeden lepiej pisze teksty, drugi programy komputerowe, trzeci zna się na samochodach, a czwarty na ludziach. Ważne, by poznać samego siebie i wybierać najprostszą drogę do szczęścia. Niejeden stracił okazję, by być szczęśliwym, bo minął się z powołaniem, czy miłością, które mógłby mieć, gdyby tylko nie chciał mieć czegoś więcej. Lepsze bywa dobrego wrogiem, więc często całkowicie nieświadomie ludzie krzywdzą samych siebie. / Kavu Zet.
|
|
 |
|
Kobiety nie idą na jedną noc z miłymi facetami. Jak laska ma ochotę na jednorazowy wieczór seksu, to nie chce faceta, który będzie delikatny i uprzejmy. Chce samca alfa, który ją zerżnie. Przygniecie do ściany, zerwie majtki, wygniecie cycki, nakłoni do rzeczy, których zazwyczaj by nie zrobiła. Facet musi jej pokazać swój autorytet. Albo wręcz to, że jest skurwysynem. W przypadku seksu na jedną noc chodzi o emocje i podniecenie. Tak żeby miała mokro za każdym razem, kiedy to wspomina. Aby była dumna ze swojej libertyńskiej swobody i braku zahamowań //"Pokolenie Ikea Kobiet''
|
|
 |
|
może trzeba najpierw mozolnie zapomnieć wszystko, a zapomnienie z siebie zdrapać albo poczekać, aż obrócimy się w proch, potem w wiersz.
|
|
 |
|
Kobiety, z którymi byłem, zwyczajnie nie chciały zrozumieć, że stały związek zabija emocje. Zamiast ekscytacji, pojawia się nuda. Po trzech miesiącach cycki, na widok których miałeś erekcję niczym kolumna Zygmunta, zaczynają ci powszednieć; z trudnością pomaga malowanie ich bitą śmietaną. Po pół roku zamiast uprawiać seks wolisz położyć się spać
albo zjeść dużą pizzę z serem i cebulą. A po roku z trudnością zwracasz na nią uwagę, a jeśli już, to tylko dlatego, że cię wkurwia //"Pokolenie Ikea Kobiet''
|
|
 |
|
I may cry ruining my makeup
Wash away all the things you’ve taken
And I don’t care if I don’t look pretty
Big girls cry when their hearts are breaking
|
|
 |
|
Pocałunek wcale nie musi oznaczać miłości. Wiedziałam to, gdy moje usta połączyły się z ustami tego, do którego nie czułam zupełnie nic. To była fikcja. Podobnie jak jego dłonie na moich plecach, próbujące ściągnąć moją bluzkę. Chciałam tego. Moje ciało tego pragnęło. Rozum jednak powiedział: "nie" tak zdecydowanie, że zamiast poddać się mu, uderzyłam go w twarz. Wtedy się ocknął, przytrzymał się za policzek i spojrzał na mnie zmieszanym wzrokiem. "Przepraszam" - bąknął, co było jeszcze głupsze. Potem miał zniknąć z mojego życia. Wielokrotnie go z niego wyrzucałam. Za każdym razem ostatecznie, ale z niedostateczną siłą przekazu, bo za każdym razem wracał. Mimo tego, a może właśnie dlatego, że miałam swoje życie i nie widziałam go w planie, który układałam na przyszłość. Zakazany owoc najbardziej kusi dzieci. Te dorosłe dzieci też. Podobno. / "Ostatni rok gówniary" Kavu Zet.
|
|
|
|