 |
|
`-Jestem zazdrosna o każdą dziewczynę, którą kiedykolwiek przytuliłeś, bo przez jeden moment miała w ramionach cały Mój świat.
|
|
 |
|
najgorsza jest walka pomiędzy tym, co czujesz, a tym co wiesz.
|
|
 |
|
mówiłam ci, że masz nie upierać się przy twierdzeniu, że jestem ładna, jeśli nie widziałeś mnie o 5.30 rano, gdy wstaję do szkoły. mówiłam ci, że mój charakterek nie jest tak zajebisty jak myślisz. powiedziałam ci to wszystko na samym początku. ty nie chciałeś wierzyć..a teraz co? teraz prowadzasz się z tamtą nie do farbowaną blondyną. ale i tak wiem, że ciągle myślisz i mówisz o mnie. skąd to wiem? masz bardzo oddanego kumpla
|
|
 |
|
Bo czasem trzeba się uśmiechnąć. Tak mimo wszystko, spróbować na nowo żyć.
|
|
 |
|
pamiętam te czasy gdy 69 było tylko liczbą, guma gumą do żucia, a ''na pieska'' stylem pływania.
|
|
 |
|
niektórzy nie zasługują na więcej, niż pozdrowienie środkowym palcem.
|
|
 |
|
Pij , pij , pij , pij aż do dna.. Niech Ci w bani gra , auć , sialalala. ! Mam dwie lewe nogi i ten stan błogi , nic nie trzyma się podłogi..
|
|
 |
|
`Życie bez ciebie nie ma sensu..
|
|
 |
|
` zaufanie. bez zaufania nie stworzysz niczego. ani przyjaźni , ani miłości ani żadnej nawet najmniejszej więzi. jest ona nieodłącznym składnikiem naszego życia , do którego nie ma instrukcji. jednak mimo tego , powinniśmy wiedzieć że jeśli raz je stracimy , potem - możemy już w ogóle jego nie odzyskać lub odzyskać na nowo, lecz bez najważniejszej części. będzie, jednak z pewną widoczną pustką. będzie niepełne i nie do końca obecne.
|
|
 |
|
nie boję się ciemności, zboczeńców, pijawek, klaunów, sierot, dżdżownic, schizofreników, matematyki, wojny, melomanów, duchów, strychu, kościoła, podróbek pikowanych torebek Chanel, klęsk żywiołowych, szpilek, opuszczonych dzielnic, lesbijek, suszy, terrorystów, biedy, śmierci, nawet życia i masowej zagłady .. boję się, że kiedyś zobaczę cię z inną dziewczyną, martwię się o to, że będziecie parą. to największy kataklizm, jaki mógłby mnie spotkać. pękłoby mi serce, i choć nie boję się kardiologów, pozwoliłabym mu obumrzeć do końca .
|
|
 |
|
teraz się pozbierałam, nie jestem już tak perfekcyjna jak wcześniej. nie potrafię już tak pięknie żyć, nie potrafię szczerze się śmiać. ale jestem.. wstaję z łóżka żeby przeżyć kolejny cholernie pusty dzień. nie utrudniaj mi tego, nie wracaj.
|
|
 |
|
wszyscy wiedzieli, że gdy jej na czymś zależało, walczyła do końca, a kiedy już przestawała walczyć, nie znała słowa "powrót " . tamtego dnia gdy usłyszał jej spokojne "dobrze", na wykrzyczane przez niego słowa pogardy i te, że nie chce mieć już z nią nic wspólnego, zrozumiał, że właśnie przestała walczyć.
|
|
|
|