 |
|
Zsuwam na oczy klapki, by nie widzieć jaki jest naprawdę, oszukuję wszystkich, nigdy wcześniej nie czułam Jego bliskości tak obcej tak niezrozumiałej dla mnie, zawsze liczył się on, ale to odeszło, chociaż czasami nieustannie wołam, bo tak najnormalniej w świecie potrzebuję Jego ramion.
|
|
 |
|
Ona nie jest jedną z wielu. Nie musi martwić się o to, że dowie się prawdy, której jej nie powiedział, bo może mu ufać. Chociaż jest cichy, nie mówi wiele i nie ma pretensji do każdego chłopaka, który na Nią spojrzy, Ona może być pewna, że jego serce należy do niej. Bo nie na tym miłość polega, by się z uczuciem obnosić, ale żeby czuć w środku coś niezwykłego, więź z drugą osobą oraz mieć świadomość, że nie jesteście dwoma samotnymi osobami, a w pewnym sensie jednością.
|
|
 |
|
wiedz że, jeśli chciałabyś się do mnie odezwać, to po prostu tego nie rób!
|
|
 |
|
wybaczyłam Ci, ale się do mnie nie odzywaj!
|
|
 |
|
I chcę być tą najważniejszą, rozumiesz? Tym numerem jeden, oczkiem w głowie. Diamentem, za którego byłbyś w stanie oddać wszystko.
|
|
 |
|
Zwiedziliśmy siódme niebo. Schwytaliśmy tęcze. Spacerowaliśmy w wiosennym deszczu. Słuchaliśmy porannych śpiewów ptaków. Łapaliśmy dużo promieni słonecznych. Było bajecznie.
|
|
 |
|
- Kochaj mnie!
- Co?
- Tak, żebyś nie spał w nocy, zastanawiając się czy ja aby na pewno śpię sama. Żebyś skręcał się z zazdrości, widząc mój uśmiech skierowany do innego chłopaka. Żebyś czuł ... nie, nie radość. Radość, to za mało powiedziane. Niewysłowioną ekstazę widząc moje oczy patrzące w Twoją stronę. No, kochaj tak.
|
|
 |
|
boję się, boję się że twoje oczy mnie zgubią - chokoreeto
|
|
 |
|
przyrzekam, jeżeli to co się dzieje, okaże się prawdą - nigdy się do niego nie odezwę, nigdy tu nie wrócę, nigdy nie poproszę go o żadną pomoc, obiecuje to sobie.
|
|
 |
|
zawsze sama przeżywałam swój własny ból
|
|
 |
|
"Jestem szczęśliwa bo znalazłam to czego potrzeba do szczęścia,znalazłam bliską mi osobę dla której warto zyć każdego dnia i starać się żeby było jak najlepiej "
|
|
 |
|
Nie ścigaj człowieka, który postanowił od Ciebie odejść. Nie proś, żeby został. Nie błagaj o litość. On pojawił się w Twoim życiu tylko po to, żeby obudzić w Tobie to, co było uśpione. Muzykę, z której nie zdawałeś sobie sprawy. Jego misja jest zakończona. Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę. Teraz Ty musisz nauczyć się na niej grać...
|
|
|
|