 |
|
paliłam kilka paczek papierosów dziennie, jedna po drugiej. nie byłam w stanie wytrzymać kolejnych dni bez jego obecności. zatruł moje serce. i chyba nigdy nie sądził, że przyczyni się także do zatrucia moich płuc.
|
|
 |
|
pokochałam skurwiela, spierdoliłam sobie życie.
|
|
 |
|
kiedy odszedł, skradł moją całą radość. zgasił coś, co rozświetlało moje życie.
|
|
 |
|
gdyby tylko wiedział, co moje serce wyprawia na jego widok.
|
|
 |
|
jego oczy jak spadające gwiazdy zwiastowały nowy, lepszy świat.
|
|
 |
|
jak nigdy potrzebowałam go obok. chciałam, by odgonił wszystkie raniące mnie sprawy, otulił swoim męskim ramieniem, które gwarantowało moje bezpieczeństwo. dotyk jego dłoni, oddech na moim karku i cudowne, blade usta sprawiały, że miałam siłę, by żyć.
|
|
 |
|
intrygujesz mnie. nie znam Cię osobiście, ale robisz to jak nikt inny.
|
|
 |
|
jak patrzę przez okno, to mam ochotę rzygnąć tęczą! wrrr.
|
|
 |
|
moja poduszka nie lubi być mokra od łez, które lecą przez Ciebie..'
|
|
 |
|
Nie mów mi co mam robić, bo i tak zrobię inaczej.
|
|
 |
|
Uśmiechałeś się i wtedy miałam już całkowitą pewność, że my to tak na poważnie i tak na zawsze.
|
|
 |
|
Jeśli będziesz widział, że płaczę. Nie pytaj mnie o powód mojego smutku. Podejdź i przytul bez żadnego słowa. Jeśli będę milczała, nie próbuj wyciągać ze mnie informacji. Po prostu usiądź koło mnie i pomilcz ze mną. Cisza jest dla mnie lekarstwem na wszystko. Ludzie mają mnie za cieszącą się życiem nastolatkę, u której cały czas na twarzy gości uśmiech. Ale jest on tylko maską, która chroni mnie w dzień przed zbędnymi pytaniami. Przed okazywaniem słabości.
|
|
|
|