 |
|
Dziś uświadamiam sobie, że nigdy z Tobą nie będę. Nie, nie dlatego, że nie chcę. Chcę. Tylko to w jaki sposób traktujesz dziewczyny. Twój stan bycia. To wszystko jest koszmarne. Nie musisz być z dziewczyną by ją całować. Tulić. I większości dziewczyn to odpowiada. Ale nie mi |zakochana.niebieskookna. ;}
|
|
 |
|
Na jednej w dłuższych przerw poszłam kupić tymbarka.Ze słuchawkami w uszach, w luźnych spodniach i męskiej koszulce usiadłam przed szkołą na murku by go otworzyć. Gdy zobaczyłam napis na kapslu od razu a mojej twarzy pojawił się uśmiech.Grubą przetłuszczoną czcionką na środku kapsla widniał napis; "CZY MAM SZANSĘ ?"nie wiem dlaczego, ale metafizycznie pomyślałam o tobie.Uśmiechnęłam się w duchu sama do siebie, a z moich oczu popłynęły łzy.Po chwili poczułam czyiś oddech na moich plecach. To byłeś Ty. Zdjęłam słuchawki, by wysłuchać co masz mi do powiedzenia. Zabrałeś mi kapsla, i odparłeś ; Pewnie,że masz szansę, cholernie wielką szansę. Po czym oddając mi kapsla uśmiechnąłeś się tak jak lubiłam najbardziej i poszedłeś do szkoły. Ja osłupiała odprowadziłam Cię wzrokiem do wejścia wycierając łzy.
|
|
 |
|
Widząc, że do mnie dzwonisz. Czytając wiadomości przez Ciebie wysłane co raz bardziej mnie zaskakujesz. Już dawno tak często nie śmiałam się do monitora. Już dawno mój ekran telefonu nie widział na mej twarzy uśmiechu, aż tak długo. Jest dobrze. Na razie.
|
|
 |
|
Tylko go lubię, nie nie zakochałam się jeszcze w nim, wciąż mogę powiedzieć mu żegnaj, ale lubię go, naprawdę cholernie go lubię.
|
|
 |
|
Dlaczego dałeś mi tyle nadziei? Skoro teraz odszedłeś, nie pozostawiłeś mi nic prócz tego czekania na Ciebie. Bo niestety jestem tak głupia i naiwna, że pomimo wszystkiego nadal czekam aż wrócisz.|ciamciaramciaa
|
|
 |
|
wychodzisz w nocy, siadasz przed domem,
z jednej strony widzisz blask księżyca, z drugiej błyskawice.
odpalasz papierosa. słyszysz grzmoty.
wszystko to, tak idealnie pasuje do tego co teraz czujesz.
zaczyna padać. nie obchodzi cię to. chcesz zmyć z siebie ten brud. to zło. myślisz. nad życiem. nad przeszłością.
chwilą obecną i nad tym co będzie za chwilę, jutro, za miesiąc za rok. przestaje padać. odpalasz kolejnego papierosa, potem następnego i jeszcze jednego palisz jednego za drugim i tak aż do czasu,
kiedy paczka będzie pusta. błysk. grzmot. znowu błysk. kolejny grzmot. tym razem już nie tak blisko. burza odchodzi... trzęsiesz się. z zimna? nie. z nerwów. wracasz do domu. czy jest ci lepiej? zaledwie odrobinę..
|
|
 |
|
Chcę znaleźć sposób na święty spokój.
|
|
 |
|
- wiesz, że Bóg gdy zamyka drzwi, to...
- to łamie serca.
- to szło inaczej.
- nie, nie dziś.
|
|
 |
|
- Czemu porównujesz nas do słodyczy?
- Bo widzisz, ja jestem jak ptasie mleczko: Miękki środek-słodka i delikatna pianka oblana cieniutką warstwą czekolady,która peka i łamie się przy pierwszym ugryzieniu.
-A ja?
-A Ty... Twarda landryna, którą chcę rozgryźć ale nie mogę i im bardziej tego chcę tym bardziej boli. Tylko pamiętaj, że zęby mam mocne ale serce ...
|
|
 |
|
jestem spokojna, bardzo spokojna,
jakbym była pewna w stu procentach, że warto.
|
|
 |
|
Uśmiech - moja mimowolna reakcja na Twój widok, odruch bęzwzględny.
|
|
 |
|
Czasem myślę, że musiałabym udawać idiotkę by dogadać się z połową ludzi na tym świecie, to chyba właśnie dlatego warto trzymać się własnych zasad, by nie stać się jedną z nich mimo, że czasem ciężko.
|
|
|
|