 |
|
To było słodkie, kiedy patrzyłeś na mnie i mówiłeś koledze siedzącemu obok "śliczna jest, prawda?" . / j.
|
|
 |
|
Czuje, że z czasem staniesz się dla mnie kimś cholernie ważnym. / j.
|
|
 |
|
Dopiero po godzinie zrozumiałam jak wszystko stało się dla mnie ważne. Niby normalna koleżeńska rozmowa skype, byłeś ty, byli koledzy.. ale dopiero, kiedy zaczęliśmy rozmawialiśmy sami, poczułam tą magie. To było słodkie, kiedy udawałeś że mnie nie lubisz i mówiłeś jaka to jestem wredna. Twój uśmiech zaczął sprawiać mi przyjemność.. chyba przeginam. / j.
|
|
 |
|
Czekaliśmy na przystanku autobusowym.Siedział tuż obok,a niczym sam wytwór mojej wyobraźni.Nie mogłam dotknąć Jego dłoni..Nie mogłam wtulić się mu w ramiona,ani styknąć swoich warg z Jego.Siedziałam z opuszczoną głową wpatrując się we własne buty.Łzy kręciły mi się w oku,lecz nie potrafiły wydostać się na zewnątrz.Spojrzałam na Niego..Siedział wpatrzony przed siebie z pustym, przepełnionym smutkiem spojrzeniem.Sięgnęłam Jego dłoni swoją lecz odepchnął mnie i krzyknął,bym go nie dotykała..Nie potrafiłam już pohamować łez..Wiedzialam,że mnie kocha,że gotów był oddać własne życie za mnie,że zrobiłby wszystko by uczynić mnie szczęśliwszą..A ja..? Wystarczyła tylko chwila by mnie znienawidził,jedna chwila,by poczuł wstręt i odraze..Zawaliłam,zawiodłam..Zraniłam wbijając mu nóż prosto w serce..-Myślalem,że jesteśmy idealni..Tylko Ty dawałaś mi energię na życie,tylkoTy..Byłaś tylko Ty..a Ty co?Wystarczyła jedna..-odezwał się,a ja..A ja wiedziałam,ze moje życie właśnie się skonczyło..||pozorna
|
|
 |
|
pompuj człowieniu, ujrzysz progres w oka mgnieniu
|
|
 |
|
Zostawiliśmy tyle nie pozałatwianych spraw. / j.
|
|
 |
|
Jeszcze kilka dni wątpiłam czy spotkała mnie prawdziwa miłość, teraz już wiem, tak to byłeś ty. To teraz bez ciebie ciężko jest mi funkcjonować, to za tobą ciągle tęsknie. Wróć, umieram bez ciebie.. / j.
|
|
 |
|
Nadal mam tą pieprzoną nadzieje, że jeszcze wrócisz. / j.
|
|
 |
|
Czasem była w szoku o co chodzi, pytała "skarbie
Skąd w tobie tyle obaw, skąd w tobie tyle zmartwień?"
|
|
 |
|
potrzebował jej bliskości, jej słów, jej wzroku, bez tego wszystkiego celą stawał się jego pokój.
|
|
 |
|
właściwie to gdy w serce wbijała mu sztylet, on prosił, błagał skarbie zostań jeszcze chwilę.
|
|
 |
|
i gdy już się wydawało, że są prawie w domu, on znowu swoim pierdoleniem wpędzał ją do grobu...
|
|
|
|