 |
|
wiem, że mam szansę pierwszy dobiec na metę. kiedyś pierwsze starcie, dziś może być tylko lepiej. chcę spełnić się dalej, znaleźć to miejsce, a największe z moich marzeń, to twoje serce. [ vixen - myśl co chcesz ]
|
|
 |
|
nie znajduj nikogo innego po to, by zapomnieć o tym kogo kochasz.
|
|
 |
|
wystarczyło 45 min przegadanych na lekcji , jedno przejście ze szkoły do domu abym zrozumiała ,że to wszystko właśnie wróciło .
|
|
 |
|
otulona w grubą kołdrę leżałam skulona na łóżku . miałam przy sobie wszystkie pamiątki przypominające go . 3 ulubione miśki , jego starą koszulkę mała buteleczkę a w niej był piasek z plaży an , na której się poznaliśmy . myślałam nad tym wszystkim łzy nieprzerwanie płynęły mi po twarzy .jak mi jeszcze ktoś powie , że o przeszłości da się łatwo zapomnieć to chyba dam mu w twarz .
|
|
 |
|
i co teraz ? moje głupie serce zrobiło sobie nadzieję . uśmiechnął się do mnie tak jakbym coś dla niego znaczyła . przyglądał mi się z ciekawością , starał sie być blisko mnie . teraz muszę uspokoić moje serce .
|
|
 |
|
chciałabym o nim porządnie zapomnieć . nie tak , że po dwóch miesiącach znowu zacznie się to chore uczucie .
|
|
 |
|
wystarcza od niego głupie : "cześć" i uśmiecham się cały dzień .
|
|
 |
|
tęskniłam za tobą tato i nawet nie wiesz jak bardzo ; c .
|
|
 |
|
Krótkie blond włosy, które skrywa pod czapką. Brązowe oczy, do których każda ma słabość. Szeroka bluza idealnie idąca w parze z opuszczonymi w kroku levisami, na stopach adidasy. Ręce zazwyczaj w kieszeniach. I nie byłoby w nim nic szczególnego, z tym wyjątkiem, że potrafił zawładnąć całym moim sercem, a teraz mój świat kręci się tylko wokół jego osoby.
|
|
 |
|
Chciałabym usłyszeć, że łączy nas coś więcej, niż seks i przyjaźń. Chciałabym usłyszeć, że mnie kochasz, bo ja ciebie bardzo. Chciałabym, abyśmy pewnego dnia wracali do jednego domu i spali w jednym łóżku, mówiąc sobie na dobranoc 'kocham cię'. Chciałabym to wszystko, nawet nie wiesz jak bardzo o tym marzę, ale wiem, że nigdy nie usłyszę tych słów, nigdy nie wyprowadzisz się od niej do mnie. Cóż, sama sobie jestem winna, przecież powiedziałeś 'ale nic więcej poza seksem, jasne? Przysięgnij mi, że nigdy nie będzie łączyło nas nic więcej, błagam', a ja obiecałam ci to, śmiejąc się ci w twarz, za te brednie
|
|
 |
|
Idę chodnikiem, w ręku trzymając wysokie szpilki, głowa pęka od nadmiernej ilości wypitego alkoholu, a na dworze robi się już jasno. Fryzura się popsuła, czerwona pomadka zapewne zmyła się na ustach tego faceta, z którym chwile pamiętam jak przez mgłę. Makijaż właśnie się rozmazuje, spływa wraz z kroplami łez, których nie mogę powstrzymać nawet na chwilę. Przystaję i siadam na krawężniku, zupełnie nie zwracając uwagi na trąbiące na mnie samochody. Zadaję sobie pytanie - 'kim jesteś?'. 'Bo na pewno nie jesteś osobą, którą byłaś kiedyś' - dodaję po chwili do siebie. Uświadamiam sobie, że się zmieniłam, jego odejście mnie zmieniło. Uświadomiłam sobie, jak bardzo pragnę teraz wskoczyć w dresy, szeroką koszulkę, siąść przy laptopie i wypić dobre piwo. Zastanawiam się dlaczego kogoś gram, bo przecież to jest zupełne odzwierciedlenie mnie, dawniej takie dziewczyny, jak ja jestem teraz, były w moich oczach nikim. Chyba nic już nie zrobię, jedynie mogę mu podziękować, za zrujnowanie mi życia
|
|
 |
|
W sumie, nasza historia była jak z filmu. Nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić, co wtedy przeżyłam. Nie lubię o tym mówić, właściwie w ogóle tego nie robię, jedynie piszę, wyrzucam to z siebie, aby pozbyć się jakoś tych wspomnień, zrzucić z siebie ten ciężar. Co tu dużo mówić - nie pamiętam niektórych dni z tamtych czasów. Można powiedzieć, że ominęło mnie jakieś kilkadziesiąt problemów przyjaciół, bo nie było mnie przy nich w tym ciężkim dla nich czasie. Dlaczego? Cały swój czas poświęcałam jemu. Przyjeżdżał po mnie do szkoły, zawsze tym oschłym tonem mówił 'wsiadaj do auta'. Oddaliłam się od wszystkich znajomych, opuszczałam lekcje, często byłam nietrzeźwa lub naćpana. Najgorszy dzień? Kiedy któregoś dnia przyjechał i uderzył mi prosto w twarz na oczach wszystkich. Potem zabrał do siebie, kazał znowu brać mi to gówno, a potem zmuszał do seksu. Jeszcze gorszy fakt to ten, że byłam z tym sama, bo on tak chciał. Chyba już nie muszę pisać, jak bardzo go kochałam, by dać się poniżać
|
|
|
|