 |
|
wtedy jednak nic nie rozumiałam. nie rozumiałam, że mogę skrzywdzić kogoś tak straszliwie, że osoba ta już nigdy nie dojdzie do siebie. że można, po prostu żyjąc, zranić inną istotę tak bardzo, że rana ta już nigdy się nie zagoi.
|
|
 |
|
mam teraz trudne rzeczy do przeżycia ze sobą samą. tu mi nikt nie pomoże, nikt tu za mną nie pójdzie. lepiej mnie tak zostawić.
|
|
 |
|
oddychała kilka centymetrów od niego pozostawiając mu decyzję co ma zrobić z jej oddechem.
|
|
 |
|
ta obojętność zaczęła nam chyba sprawiać przyjemność.
|
|
 |
|
nie wiedziałam, że tęsknota może pachnieć Tobą.
|
|
 |
|
oczyścić pamięć jednym tchem.
|
|
 |
|
więc naucz się rezygnować i krzywdzić bezboleśnie .
|
|
 |
|
Kiedy upadamy, myśląc, że to koniec wszystkiego, dostajemy właśnie kolejną sznasę by wstać i pokazać, że nie jesteśmy warci zniesławienia, ale zostaliśmy stworzeni po to, by walczyć z podniesioną głową czyniąc wielkie rzeczy.
|
|
 |
|
cześć, najprawdopodobniej oszalałam na Twoim punkcie.
|
|
 |
|
czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
|
|
 |
|
Jestem cholernie słaba. Czasami tak bardzo chciałabym, aby mnie tutaj nie było. Tutaj, czyli w życiu. Nikt by się nie przejął. Rodzice by tylko przez jakiś czas się przejmowali, bo przecież tak trzeba, a potem po co. Przecież nie mogliby zniszczyć stereotypu naszej nieprawdziwie wspaniałej rodziny. Jestem taka byle jaka w tej rodzinie. Taki ktoś, kogo być nie powinno. Nie udałam się. Niczego nie potrafię. Jestem beznadziejną osobą, pozbawioną jakiejkolwiek osobowości. Jestem nic nie warta. Ludzie potrafią mnie tylko dobić, zakopać w samej sobie. Byle co i płaczę. Ludziom o to chodzi. Ludzi chcą tylko zniszczyć drugą osobę. Tylko wtedy pojawia się ich ta pieprzona satysfakcja.
|
|
 |
|
Może to i racja, że w roku 2012 miał być koniec świata? Bo właśnie teraz ja przeżywam taki osobisty koniec świata. Malutka destrukcja mnie, rozpad na coś, czego nie potrafię sprecyzować..
|
|
|
|