 |
|
Coś kiełkuje we mnie i wystawia się w stronę nadziei. Szczerej, prawdziwej. Czuję takie ogromne szczęście i chcę się śmiać. I chcę tęsknić, i kochać, i płakać. Chcę też wspominać, bo to jest dobre. Mimo wszystko.
|
|
 |
|
Pęka coś we mnie, kiedy jesteśmy razem. Osobno, a może jednak razem. W milczeniu, w słowie, w każdej myśli.
|
|
 |
|
pozwolę Ci odejść. pozwolę. ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz, że nic nie znaczę. wykrzycz, że nawet to kiedy wtulałam się w Twój dwudniowy zarost było nieporozumieniem. pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem. że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.
|
|
 |
|
Kocham Cię nie tylko za to, jaki jesteś,
ale również za to, jaka ja jestem, kiedy jestem z Tobą.
|
|
 |
|
Dopiero późną nocą, przy szczelnie zasłoniętych oknach, gryziemy z bólu ręce. umieramy z miłości.
|
|
 |
|
Zrobić Ci krzywdę? Uwierz, nie ma takiej opcji,
To najważniejszy track z moich historii miłosnych,
Kocham Cię, bądź bym oparciem, inspiracją,
Uosobieniem marzeń, piękną zmysłową kochanką.
|
|
 |
|
Bo kiedyś, proszę Pana, to każde uderzenie serce tak bardzo ciążyło i bolało. Niemalże czułam, jak moje biedne serce jest rozrywane przez niedelikatne palce. A ja przecież ja tak lubię dłonie!
|
|
 |
|
I kto normalny myśli na zakazane tematy w nocy, kiedy najwięcej smutnych myśli wychodzi z zakurzonych kątów i siada na skraju łóżka, na ramieniu, wplątuje się we włosy, wtapia w powietrze.
Chyba sprawia mi to taką bolesną satysfakcję
|
|
 |
|
I zaczynają się nieme zakłady, jak tym razem zareaguję na nową dawkę wspomnień? Z czasem szło mi coraz lepiej, bo tamte myśli zastępowały świeże, lepsze.
|
|
 |
|
Gdybym sobie wmówiła, że w każdym calu było idealnie - może mniej bym tęskniła?
|
|
 |
|
Czasem wydaje mi się, że już naprawdę wiem, co robić i, że wszystko mi się poukładało w głowie a ta cała przeszłość jest tylko powieścią, do której przestałam wracać.
|
|
 |
|
Bo tak właściwie to wszystko działo się na wyobrażanej płaszczyźnie i o. Kot spadł z komina i potłukł tę cienką taflę lodu, po której stąpaliśmy...
|
|
|
|