 |
|
blady róż na mych paznokciach, a
za nimi wspomnienie twojej sączącej
się krwi. nie to nie masochizm.
|
|
 |
|
wiedział co puścił wolno, nie pozwolił by wróciło. "to" kochało.
|
|
 |
|
kilka centymetrów od Ciebie. [s]
|
|
 |
|
kawał skurwiela. kawał skurwiela, który nigdy nie będzie mój.
|
|
 |
|
Jeśli miałabym wybrać jedno miejsce,
w których szczęście osiąga maksimum,
bezapelacyjnie wskazałabym na Jego ramiona.
|
|
 |
|
papierosy z twoich ust smakowały lepiej,
krew pulsowała w skroniach i wybuchałam histerią kłamstw z mojej głowy.
|
|
 |
|
Czasami zapominam o najprostszych zasadach,
mogę rozkochać każdego, a sama zakochuję się w najgorszych draniach.
|
|
 |
|
było w twoim uśmiechu coś z najlepszego mężczyzny na świecie
i nie mówię, że nie chciałabym być Twoja.
|
|
 |
|
w tej chwili potrzebuje faceta. nie chcę blondyna z niebieskimi oczami. chcę tego często nieogarniętego bruneta z czekoladowymi oczami. chcę? nie, nie chcę. potrzebuję.
|
|
 |
|
Nieważne, co się robi, to ten czas i tak ostro zapierdala. Ja wysiadam, od tego pędu można się porzygać.
|
|
 |
|
osobiście wiem że , niszczę się psychicznie niezliczoną ilością myśli o Tobie , ale moje życie bez zbędnych wspomnień Twojej obecności jest niesamowicie puste / emptej
|
|
|
|