 |
|
Mówią mi, że jestem zwykla gówniarą ,która mało wie o życiu. W rzeczywistości nie potrafie poradzić sobie z moimi problemami, dlatego codziennie się upijam, i może to nie jest wyjście, ale nie potrafie zrozumieć jaki sens mają te kłody rzucane każdego dnia pod moje nogi?
|
|
 |
|
Pamiętam jak uczył mnie jeździć na rowerze, jak biegał przy mnie trzymając za kijek przymocowany do rowera, jak łapał mnie na samym dole wielkiej górki z której zjeżdżałam na sankach. Pamiętam jak był moim "pieskiem", który zawsze zjadał skórki chleba z moich kanapek i jak woził mnie na swoich plecach. Pamiętam jak mówił do mnie "myszka" i włączał mi bajki. Pamiętam jak uciekał kiedy stawiali mi bańki i jak przez mnie musiał chodzić do okulisty. Pamiętam jak zawsze razem robiliśmy kogel-mogel z kakaem i jedliśmy grejpfruta z cytryną. Uwielbiałam grać z nim w statki i robić samoloty z papieru. To on nauczył mnie puszczać latawiec. Teraz leży sam w białej sali, obok niego są zabiegani lekarze, którzy próbują uratować mu życie, a ja? Ja nie mogę pomóc w żaden sposób, nie mogę tam być, nie mogłam oddać dla niego krwi. Jedyne co mi pozostaje to modlić się. Ale nie potrafię tego robić. Nie potrafię nawet powiedzieć jak bardzo Cię kocham, Tato
|
|
 |
|
I pokochałam Cię za tą Twoją bezgraniczną swobodę i sto procent bycia sobą, bo wiedziałam, że jak będziesz chciał coś zrobić to po prostu to zrobisz bez głupiego gadania, że się wstydzisz.
|
|
 |
|
Pozwól mi siedzieć na Twoich kolanach. Może chłód to czasem tylko wymówka. Lubię siedzieć blisko Ciebie, czuć ciepło Twego ciała, Jestem cholernie szczęśliwa.
|
|
 |
|
I możesz go nie kochać, mieć kompletnie gdzieś co się z nim dzieję. Z kim się teraz zadaję i czy ma dziewczynę. Możesz mieć wyjebane na całą jego egzystencję, ale mijając go na ulicy i tak odwrócisz głowę. Choćby nie wiem co nie zdołasz nie spojrzeć w te błękitne oczy, bo w końcu kiedyś były dla Ciebie całym światem.
|
|
 |
|
gasną światła, leżąc w łóżku wkładam słuchawki do uszu, po policzku zaczynają
cieknąć łzy, wracają wspomnienia i dzielna dziewczyna zamienia się w pył. znajome?
|
|
 |
|
Szukasz winowajców, to nie błędy spowodowały zastój, sam stój, myślisz, nic nie wiem Spotkacie się gdzieś wyżej, conajmniej trzy metry nad niebem, chce Ciebie.
Tylko Ciebie.
|
|
 |
|
Kolejny dzień kiedy Cię nie ma i wcale nie robi się lepiej, dziura w moim sercu z każdym momentem bez Ciebie powiększa się. / samowystarczalna
|
|
 |
|
Jestem strasznym nadwrażliwcem. Bycie nadwrażliwcem to chodzenie po cienkiej linie: jest euforia, czyli nagła radość z drobiazgów albo depresja, czyli załamanie i upadek. Niektóre rzeczy widzę trzy razy mocniej niż inni. Tak jak zauważam różne piękne sprawy, tak widzę syf, którego ludzie nie zauważają. Wrażliwość, która daje mi masę możliwości, musi ze mnie wyjść. Jak zaczynam ją w sobie kumulować, to jest źle.
|
|
 |
|
Najpierw odstaw Red Bulla, którego pijesz z rana. Papierosa, po którego sięgasz- też nie zapalaj. Odpuść kawę, alkohol, nie skręcaj jointów. Wszystko jest dla ludzi, ale zacznij od początku.
|
|
 |
|
Strach jest dla mięczaków. Przyjdź, przytul, powiedz, że ją kochasz. Nie zwracaj uwagi na ludzi, całuj ją w tłumie. Niech widzi ile dla Ciebie znaczy.
|
|
 |
|
za każdym razem kiedy coś Ci nie wychodzi, ciągniesz mnie ze sobą na dno, taki z Ciebie skurwysyn / samowystarczalna
|
|
|
|