 |
|
Nawet w ciemnej dupie noszę różowe okulary.
|
|
 |
|
- kurwa! Maaaaaciek! - czego sie drzesz na cały dom?! - dlaczego jestem w Twoim łóżku , w Twojej koszuli i dlaczego ja jestem w Twoim pieprzonym pokoju?! przecież mówiłeś, że to tylko przyjaźń i oboje to zaakceptowaliśmy bo ja nie umiem być w związku, Ty zresztą też nie. mówiłeś, że nie chcesz mnie skrzywdzić i że jestem tylko wredną Natalią. i jestem dla ciebie jak SIOSTRA! to prawie jak kazirodztwo! to podchodzi pod paragraf! cholera, ja Ci zaufałam. myślałam, że mnie nie skrzywdzisz. debilu, idioto, pieprzony erotomanie! wyjdź stąd! - ale przecież to mój dom.. - fakt. dobra, to ja wychodzę! - bez spodni? - zamknij sie! cholera gdzie są moje spodnie?! - tam na fotelu. - Ty bezczelna świnio! - Natalia? - czego?! - może i jestem świnią, i na prawdę w tej koszuli wyglądasz cholernie seksowanie ale nigdy bym Cie nie skrzywdził. wczoraj schlałaś się winem i przylazłaś tutaj więc położyłem Cię spać i poszedłem na dół. to wszystko. / ta moja umiejętność dedukcji -,-. // neast
|
|
 |
|
Przeszywający wiatr. Szare przytłaczające niebo i brudny śnieg raz w tygodniu oświetlony słabym promieniem słońca. Dzień za dniem spędzony z herbatą i kocem podciągniętym pod samą brodę. Chcę już długich wieczorów oblanych czerwonym słońcem. Nocnych rozmów z milionem gwiazd nad głową. Chcę tego jaskrawego słońca i wyczekiwanego powiewu chłodnego wiatru.
|
|
 |
|
wiem, że to łamie mi serce,
ale kurwa nie chcę widzieć ciebie więcej
nigdy więcej
|
|
 |
|
Sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą ta? nie tym razem .
|
|
 |
|
Dzieciaki mrocznych podwórek żyjących, lecz jakby martwi.
|
|
 |
|
Ulica ma ścieżki, po których sam diabeł kroczy, skurwysynu.
|
|
 |
|
Życie losy gmatwa,
niełatwa jest egzystencja w klatkach, betonowych matniach.
|
|
 |
|
To dzieci tych metropolii w niewoli agresji i zła,
żyją jakby miało nie być jutrzejszego dnia.
|
|
 |
|
Reguły są takie: dawaj hajs, ja schowam kastet.
|
|
 |
|
zabierz te wszystkie pierdolone wspomnienia, niezapomniane pocałunki, wszystkie nasze ławki w parku, nasze pierwsze spotkanie i to zajebiste zaskoczenie 'to ty, prawda?' te 3 godzinne rozmowy, ta tęsknotę, te obiecanki cacanki i wypierdalaj, wypierdalaj z mojej głowy na zawsze.
|
|
 |
|
Jakie hold up? Nie mam czasu stać tu w miejscu, więc lepiej sobie w głowie zarejestruj
Po co mi przestój jak mogę ciupać dalej i bez przeszkód bujać każdą sale
Podwyższam skale, nie stoję w miejscu, więc lepiej sobie w głowie zarejestruj
Mam wiarę w sobie, kocham to co robię tu
Nie sprzedam się jak dziwka , nie i chuj.
|
|
|
|