 |
|
Tak naprawdę nigdy nie lubiłam jesieni. Zimne wieczory, spadające liście, umierająca natura. To wszystko sprawiało, że melancholia z ogromną łatwością wprowadzała się do mojego wnętrza. Jedynie zeszłoroczna jesień była tą piękniejszą, kiedy liście nie były zwykłymi spadającymi liśćmi, a cudownym złoto-brązowym darem natury. Wtedy zimne wieczory spędzałam w jego objęciach i czułam rosnącą w powietrzu magię. Pierwszy raz ta pora roku była tak niezwykła i piękna. Widziałam barwy, których wcześniej nie byłam w stanie dostrzec. Czułam coś nadzwyczajnego. To miłość nauczyła mnie cieszenia się drobiazgami, a przede wszystkim zdolności zauważania ich. Minął rok. Nadeszła kolejna jesień. I znów nienawidzę tej pory roku. Jest jeszcze gorzej niż kilka lat wstecz. To już nie przygnębienie, ale przerażająca pustka wtargnęła do mojego życia. Czuję wewnętrzne zimno i rozpacz. Ja umieram, umieram wraz z otaczającą mnie przyrodą i nie wiem czy uda mi się odrodzić razem z nią na wiosnę. / napisana
|
|
 |
|
Mogę krzyczeć, że nienawidzę, że nie chce znać, że ma już nigdy więcej nie wracać, ale to nieprawda. To wszystko jest kłamstwem. To wszystko jest tylko chwilą słabości, spowodowaną tym, że nadal Go przy mnie nie ma. Nie wierz tym słowom. Jeszcze nie teraz. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Wiesz, w sumie dobrze zrobiłeś odchodząc ode mnie, uratowałeś swoje życie. Inaczej pewnie umarłbyś zatulony przeze mnie na śmierć. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
A mógłbyś przyjść tutaj na chwilę, by spełnić sobą kilka moich marzeń? Nie zatrzymam Cię na długo. Obiecuję. Chcę tylko spojrzeć w Twoje oczy, zobaczyć Twój uśmiech i się przytulić. Dla Ciebie to tak niewiele, a dla mnie to wszystko czego pragnę. Jesteś przecież dla mnie całym światem. / napisana
|
|
 |
|
A mógłbyś przyjść tutaj na chwilę, by spełnić sobą kilka moich marzeń? Nie zatrzymam Cię na długo. Obiecuję. Chcę tylko spojrzeć w Twoje oczy, zobaczyć Twój uśmiech i się przytulić. Dla Ciebie to tak niewiele, a dla mnie to wszystko czego pragnę. Jesteś przecież dla mnie całym światem. / napisana
|
|
 |
|
to równie łatwe jak z samobójcy zrobić
optymistę
no właśnie.
|
|
 |
|
jak ty to robisz? przez całą noc płaczesz, wijesz się z bólu i tęsknoty a na następny dzień uśmiechasz się od ucha do ucha i jesteś taka jak dawniej, jak ty to robisz?
|
|
 |
|
Bo ona jest inna… Ona ma swój własny
świat. Nikt oprócz niej, nie ma do niego
wstępu. Bo po co? To życie jest snem.
Tylko ona wie co w nim jest. Jej smutki,
radości, zmartwienia. Ona sama wie czego
chce. Nikt ani nic tego nie może zmienić.
Ona kocha swoje marzenia i wspomnienia.
Ciężko jej żyć. Ale żyje i cieszy sie każdą
chwilą. Bo ona nie będzie wiecznie trwać.
Łapie ją garściami. Upaja się nią. A później
gdy się skończy. Płacze, wspomina… I
znów zaczyna żyć od nowa. Dąży do
swojego szczęścia … A może jej tylko się
tak wydaje?
|
|
 |
|
znasz to uczucie, gdy za wszelką cenę
chcesz coś powiedzieć, ale wszystkie słowa
są dalej niż na końcu języka ? co byś
zrobił, gdyby tak było zawsze ?
|
|
 |
|
Wiecie kiedy płaczemy? Kiedy pocieramy
gwałtownie oko, a ono broni się przed
naszą agresją, chociaż nic byśmy sobie
sami nie zrobili. Płaczemy kiedy dzieje się
nam krzywda – łzy to taki wewnętrzny
miecz, który bronić chce przed zranieniem
ze strony tych najbardziej zaufanych. Łzy
to miecz, który nie rani – jest zbyt
delikatny bo zbyt kocha tych, co zadają
ból. Łzy po prostu w subtelny sposób
mówią jak bardzo mnie boli Twoje „nie
dzisiaj”, „nie mam czasu” i „zapomniałem”.
|
|
 |
|
Nie umiem zrozumieć jednego. Dlaczego
nie traktowałeś mnie jak zwykłej koleżanki
i pozwoliłeś na to bym się zakochała?
|
|
 |
|
uwodzicielsko zaciągała się papierosem, a
wydychany dym przesiąknięty był tęsknotą
do mężczyzny jej życia.
|
|
|
|