 |
|
w koszuli nocnej czekam na telefon. nie
zasnę bez Twojego dobranoc.
|
|
 |
|
Bezsilność miażdży nadgarstki, kruszy
obojczyki, miesza myśli i każe martwić się
o czyjeś bezsenne noce i potłuczone
szklanki bardziej niż o swoje własne..
|
|
 |
|
mam ochotę się przytulić. możesz wpaść
do mnie po raz ostatni? obiecuję, że już
nie będę Cię prosiła o powrót. chcę
jedynie jeszcze raz poczuć Twoje ciepło.
|
|
 |
|
i miliony spraw z przeszłości wracają, z tak
wielkim hukiem.
|
|
 |
|
Była zmęczona wtulaniem się w poduszki,
sięganiem po koc, kiedy pragnęła ciepła i
przeżywaniem romantycznych chwil
wyłącznie w snach. Nużyło ją oczekiwanie
na koniec każdego dnia, żeby mogła
obudzić się następnego poranka, z
nadzieją, że ten dzień będzie lepszy,
milszy, lżejszy, chociaż nigdy nie był.
|
|
 |
|
Radość też boli. Ale to nic. Ból
urzeczywistnia. Tylko on jest prawdziwy.
|
|
 |
|
To masz być Ty. To musisz być Ty. W zasadzie nie wiem nic więcej, nie mam planu, pieniędzy, mieszkania, dyplomu, pracy, a Ty nie masz odpowiedniego garnituru, ale mamy samochód i mnóstwo, mnóstwo wiary i na razie mamy jeszcze trochę czasu, więc tak, tak, tak, tak, nikt nie musi o niczym wiedzieć, możemy uciec i och, to takie głupie, ale nieskończenie pewne i to wszystko co wiem, to musisz, musisz być Ty.
|
|
 |
|
Cz.2 Chciałam tak bardzo się do Niego przytulić. Jeszcze bardziej tego pragnęłam, gdy widziałam jak On się stresował. Było ciężko. Oboje chcieliśmy się zobaczyć, ale mieliśmy świadomość, że być może nie jest to najlepszy pomysł. Nie wiem na ile mieliśmy rację, ale pomimo ogromnego smutku, jestem z nas dumna. Jestem z siebie dumna, że dałam radę. Tym bardziej z Niego dumna, że przełamał tak wiele swoich obaw dla mnie. Szanując mnie i moje zasady, udowodnił, że nie byłam dla Niego zabawką, że jednak coś znaczyłam, tylko, że sam się pogubił. Wiem, że już nie ma szans dla nas, ale mimo wszystko dziękuję Bogu, że mogliśmy spędzić ze sobą trochę czasu, że mogłam dowiedzieć się, że u niego wszystko dobrze i że pomimo tego co się stało, umiemy ze sobą rozmawiać, że staramy się to robić. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
cz.1 Mój telefon znowu przez cały dzień wydawał znajomy niegdyś sygnał.Moje oczy doczekały się ponownie jego widoku. Moje serce Jego obecności. Moje drzwi jego postury w nich. Znowu oba kubki wypełnione były gorącą herbatą. Przyjechał. Nigdy nie myślałam, że jeden dzień może przynieść tyle zdarzeń. Nie spodziewałam się, że On sam z siebie, zechce przyjechać tylko po to, aby ze mną porozmawiać i spędzić trochę czasu. Do tej pory nawet jeśli się odzywał, walczył żebym była na jego zasadach. Nie wyobrażał sobie naszego spotkania bez okazywania sobie czułości. Wczoraj pokonał samego siebie, pokonał ogromny strach przed pojawieniem się w moim domu, martwił się o mnie czy pierwsze bliższe spotkanie po naszym rozstaniu, nie sprawi, że znowu będę czuć się gorzej i obiecał, że szanuje mnie i zaakceptuje moje zasady. Było miło, ale całkiem inaczej niż dawniej. To spotkanie nas oboje dużo kosztowało. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie i czasem żałowałam, że mam swoje zasady.
|
|
 |
|
"I fakt- masz wady. Ale przytulasz najlepiej na świecie."
|
|
 |
|
Minęły dwa lata , ja wciąż tęsknię ,
czasem nie radzę sobię z tą pustką.
Siadam wtedy i przeglądam stare zdjęcia , i zdarzy się , że popłynie jedna łza czy dwie .
Ten czas tak szybko leci , nawet nie zauważyłam , jak szybko te dwa lata zleciały , a jeszcze niedawno , mogłam się do Ciebię przytulić i powiedzieć ,,Kocham Cię Dziadku '' . /hermenegildaaa
|
|
|
|