 |
|
nie odzywasz sie to sie nie odzywaj, ale jak
można pierwsze robić tak ogromną nadzieję,
wypowiadać słowo 'kocham' bez podstawnie, a
potem bez większego powodu zakończyć
znajomość? no kurwa, jak można?!
|
|
 |
|
zranił Cie? trudno. mimo, że zależy odpuść, bo
nie jest tego wart. zranił raz, zrobi to i za
drugim razem. ogarnij sie i pokaz, ze bez niego
sobie poradzisz. dasz rade mala.
|
|
 |
|
nie potrafię sklecić prostego zdania, wzory z
fizyki dla mnie są czarną magią, nie mam
pieniędzy, chęci do życia, ani nawet szluga w
portfelu, ostatnimi czasy warga dolna zrasta mi
się z górną, bo nie ma z kim porozmawiać i
nawet gówno na ulicy wygląda wyjątkowo
gównianie aczkolwiek... wszystko spoko, bo to
chciałeś usłyszeć prawda?
|
|
 |
|
Przyszedł już grudzień, a Ty gdzie jesteś? Nie sądzisz, że ta nasza rozłąka jest zbyt długa? Zaraz spadnie śnieg, czemu więc jeszcze nie wracasz? Tak często jeszcze parzę dwie kawy i wyglądam przez okno czy nie jedziesz, aż napój w końcu stygnie. Twój ulubiony kubek ciągle na Ciebie czeka. Osiadł już na nim kurz, tak długo Cię u mnie nie było. Och. Jest zimno, a ja nie mogę dbać o Ciebie, nie mogę martwić się czy znów się nie przeziębisz. Czemu odszedłeś? Zapomniałeś jak wspaniałe święta spędziliśmy rok temu? Przy moim stole znów będzie miejsce dla Ciebie, więc wróć. Wszyscy będą się o Ciebie pytać, a ja nie mam siły odpowiadać im, że nie potrafiliśmy przetrwać. Boję się tych rozmów, boję się życzeń. Boję się całych świąt, bo bez Ciebie nic nie jest takie samo. A pamiętasz sylwester? To była najpiękniejsza noc w moim życiu. Teraz zapewne spędzę go sama, jak spędzałam cały ten rok. Kochanie dlaczego mi to zrobiłeś? Nie wierzę, że wszystko tak szybko się skończyło. Nie wierzę. / napisana
|
|
 |
|
Dla mnie też niezbyt łaskawy był dzień / Coma
|
|
 |
|
Czasami jest dobrze. A większość życia należy
do zjebanych
|
|
 |
|
Nie mogę tak. Ta huśtawka nastrojów mnie wykańcza. Jednego dnia czuję, że mogę wszystko i że nadeszła już chwila kiedy jestem wolna od wszelkich uczuć i wspomnień. Mam wrażenie, że moje życie zaczyna się od nowa i mam w sobie na tyle sił, aby stawić czoła wszelkim problemom. To taki moment kiedy zaczynam cieszyć się życiem. Ale później nadchodzi nowy poranek i wszystko się zmienia. Nagle czuję się tak źle jak na początku tej mozolnej drogi. Kolejny raz wszystko wraca i uderza we mnie z niesamowitą prędkością. Czuję się taka rozerwana między tym co było a co jest. Tak bardzo tęsknię i siedzę z telefonem w ręku wybierając jego numer i rozłączając się przed pierwszym sygnałem. Nie mam odwagi z nim porozmawiać, a tak bardzo tęsknię za jego głosem. Nie wiem, zwyczajnie nie wiem co powinnam robić. Chyba po prostu czekam aż wydarzy się coś co ponownie sprawi, że poczuję się lepiej. I tak w kółko. Ile to jeszcze będzie trwało? Przecież od tego można zwariować. / napisana
|
|
 |
|
Jestem zmęczona tymi ludźmi, którzy
przychodzą i odchodzą. Mam dość zapijania
ryja, bo dzisiaj ktoś znowu mnie zranił. Z
uśmiechem na ustach życzę Wam, abyście
kurwa cierpieli tak jak
|
|
 |
|
"Jest tyle miłości w Twym sercu mała, że późny listopad w lipiec byś zamieniała"
|
|
|
|