 |
|
nie, nie zapłakałam.
pomyślałam jedynie, jak przerażające jest uświadamianie sobie miłości poprzez stratę.
|
|
 |
|
najchętniej usiadłabyś na krawężniku zanosząc się płaczem. brzmi znajomo, prawda?
|
|
 |
|
chciała by tylko kochał. nie zabierał do kina, teatru. do najdroższej restauracji. tylko kochał. nic więcej..
|
|
 |
|
- dlaczego Ty tak bardzo lubisz huśtawki ?
- bo... pozwala mi chociaż na chwilę przenieść się w ten dawny, dziecinnie bezproblemowy świat..
|
|
 |
|
szkoda, że nie powiedziałeś że jesteś chamem i łamiesz serca ..
|
|
 |
|
żeby odejść od siebie też trzeba się spotkać.
|
|
 |
|
chcesz wiedzieć jak kobiety potrafią kochać, świadomie karmiąc cię miłością, aby zatruć twoje ciało i umysł, tylko po to, aby cię zniszczyć? a następnie, kiedy kończy się namiętność, wolą odejść? jednocześnie mamią cię obietnicami, robiąc z ciebie głupka? niemożliwe? to jeszcze nic.
|
|
 |
|
Śniłeś mi się... -Tak? To pewie koszmary miałaś. -Nie. Śniło mi się, że tańczymy na deszczu, a pod koniec był pocałunek... I stało się najgorsze... -Tzn? Co się stało? -Obudziłam się.
|
|
 |
|
Tak, przyznaje się. Nie ma godziny, w której bym o Tobie nie pomyślała. Nie ma dnia, w którym nie spojrzałabym na Twoje zdjęcie. A to wszystko przez to, że jesteś tak blisko, a jednak tak cholernie daleko.
|
|
 |
|
-Przykro mi to Pani oznajmić, ale jest Pani nieuleczalnie chora. -Co..? Na co? -Na miłość, proszę Pani.
|
|
 |
|
-Udajmy, że Cię nie kocham, że nie potrzebuję, że nie tęsknie i że nie płaczę. Bo tak będzie lepiej. Uzależnienia są złe, a Ty mnie uzależniasz. -Skoro tak wolisz... W tym momencie pękło jej serce. Tak bardzo chciała, żeby zaprzeczył.
|
|
 |
|
i tak czasem sobie myślę, że oj lepiej byłoby gdyby nie było mnie, a może nie, a może właśnie mylę się i tak sobie myślę, że wszystko czego pragnę czego chcę spala się zanim wyciągnę po to ręce, spala się.
|
|
|
|