 |
|
szli jak w każde jesienne popołudnie na spacer, zawsze tymi samymi alejami. on, zmieszany niezręczną ciszą, w końcu się odezwał. - skarbie, czy coś się stało? - jej oczy napełniły się łzami. po chwili zaczęła krzyczeć. - czy Ty mnie jeszcze, kurwa, kochasz? - ludzie patrzyli się na nią jak na skończoną idiotkę, jednak to ją nie obchodziło. jak przez mgłę, widziała tylko jego. - dlaczego pytasz? przecież wiesz... - wpadła w jeszcze większy gniew. w jeszcze większy płacz. - mam Ci przypomnieć?! właśnie minęliśmy drzewo, pod którym przytuliłeś mnie pierwszy raz. za każdym razem, kiedy przechodziliśmy koło tego dębu, przytulałeś mnie po raz kolejny. mam mówić dalej?! - nie kocham Cię. - odszedł.
|
|
 |
|
-Jest tylko jeden sposób żeby to naprawić
-jaki?
-wyjdź.
|
|
 |
|
Już zawsze będę miała w pamięci posegregowane nasze najwspanialsze chwile, które mimo że bez znaczenia dla niego, dla mnie były wszystkim.
|
|
 |
|
- no wiec dlaczego znów masz 1??
- mamo i tak nie zrozumiesz.!
- Nie uczysz się! masz szlaban.!
- Ty nigdy nie kochałas??
- Dziewczyno, masz 15 lat, nawet nie wiesz po co jest miłość.
- Masz racje nie wiem po co ona jest, skoro przeważnie jest nieodwzajemniona
, ale wiem co to ból, tęsknota, przepłakane noce,
i co to ta cholerna Miłość.! Tak mocna do niego!
|
|
 |
|
może ja rzeczywiście jestem suką.? powtórz, to jeszcze raz, a chyba będę skłonna, uwierzyć.
|
|
 |
|
Rzucił mnie, bo tamta wtedy siadając mu na kolanach, szepnęła na prawe ucho "pieprz mnie"
|
|
 |
|
Sentymentalne sranie w banie mnie nie interesuje.
|
|
 |
|
Ooo, czyżbym niechcący wdepnęła w twoje biedne, maleńkie, pokaleczone ego?
|
|
 |
|
nie zawsze dwa minusy dają plus, czasem po prostu jest dwa razy gorzej.
|
|
 |
|
ty jak nikt umiesz rozpierdolić wszystko tak , że nie umiem się potem ogarnąć.
|
|
 |
|
tak wiem, że jesteś osobą, która najlepiej udaję obojętność wobec ciebie.
|
|
 |
|
słucham rapu, nie lubię przeklinać, wierzę w miłość, kocham dwulicowych ludzi. * lubię kłamać.
|
|
|
|