 |
|
wiedziałam , że jak to się stanie , to moje serce się rozjebie . nie myliłam się . .
|
|
 |
|
nienawidzę kiedy mówisz , że mnie znasz .
|
|
 |
|
i to uczucie kiedy wiesz , że nie napisze , a jednak nadal czekasz . .
|
|
 |
|
wyłącz światło , usiądź na ziemi i pomyśl o mnie . . zobaczymy co pierwsze przyjdzie Ci do głowy .
|
|
 |
|
z odkochaniem się jest tak samo jak ze schudnięciem . codziennie mnóstwo starań , wysiłku . a wtedy zjadam ciastko i jest to równe spojrzeniem w Jego stronę . i całe starania znikają , zaczynam od początku . ale co poradzę na to , że tego tak bardzo potrzebuję?
|
|
 |
|
teraz kiedy mówię , że czuje się świetnie pytają , czy czegoś nie brałam .
|
|
 |
|
bądź sobie z Nim . ale pamiętaj szmato , że upodabnianie się do mnie Ci nie wyjdzie . on Cię nigdy nie pokocha , tak jak kochał mnie .
|
|
 |
|
to jest już nie do wytrzymania . trzymam ręce w kieszeni , bo same rwą się do Twoich rąk . powstrzymuję słowa , by nie powiedzieć "co u Ciebie skarbeńku?" . powstrzymuję usta by nie dać Ci buziaka , gdy Cię zobaczę . powstrzymuję uśmiech , spojrzenia w Twoją stronę i charakterystyczny wzrok , z którego zrozumiałbyś jak bardzo Cię potrzebuję . powstrzymuję wszystko co tylko potrafię , ale ile jeszcze tak będę mogła . . ?
|
|
 |
|
to nie tak , że już Cię nie kocham . po prostu znudziło mi się czekanie na Ciebie i na to , aż w końcu dorośniesz .
|
|
 |
|
stanęłam na Twoich trampkach , aby dostać się do twoich ust.
odepchnąłeś mnie , usiadłeś , wziąłeś na kolana i musnąłeś w usta.
poczułam Twój leciutki uśmiech. wyszeptałeś mi do ucha "
to ja tu się muszę starać , kochanie ".
|
|
 |
|
i nagle stawała się tragiczną postacią, która rozpaczliwie potrzebowała
odrobiny czułości, albo przynajmniej mocnego drinka.
|
|
 |
|
tak bardzo bym chciała żebyś kochał mnie taką jaką jestem teraz, właśnie o 4 nad ranem. taką w za dużej pidżamie, z worami pod oczami, rozczochranymi i tłustymi włosami, która ma mega nie ogar, a do tego głupawkę i słucha żenujących piosenek na Vivie. nawet nie wiesz ile bym dała żebyś był tutaj ze mną i przez otwarte okno, siedząc na parapecie, obserwował ze mną gwiazdy, trzymał rękę na moim ramieniu, obejmując mnie pijąc kakao. byłbyś wtedy na tyle blisko, że mogłabym czuć twój zapach, a nie tylko domyślać się jak możesz pachnąć. Mogłabym spojrzeć w twoje cudowne ciemno czekoladowe oczy, tak prawdziwie w nie spojrzeć, jakbym chciała cię przejrzeć na wylot. A co najważniejsze, mogłabym po prostu otworzyć usta i powiedzieć `kocham` wiedząc, że i ty to powiesz z tak wielkim uczuciem w głosie, odpowiednią tonacją i wdziękiem. Proszę, kochaj mnie taką, tutaj, właśnie tutaj. Na tym białym parapecie pod niebem pełnym gwiazd.
|
|
|
|