 |
|
“Nie mamy skrzydeł by latać a mimo tego to nasz cel.”
|
|
 |
|
Jeśli chcesz wiedzieć co u mnie to zajrzyj na mojego Tumblra. To mój pamiętnik. Moje myśli. Moje pierdolone, pojebane, smutne myśli.
|
|
 |
|
Zabijasz moje serce tylko po to by zobaczyć czy się podniosę.
|
|
 |
|
Jeśli mnie nie kochasz - nie obchodzę Cię.
|
|
 |
|
Mieliśmy być poza krzykiem, ale ten wrzask wyszedł prosto od nas, byliśmy twardzi, silni i chamscy,a teraz jesteśmy mali, zagubieni i przerażeni, łamiemy sobie nawzajem serca, łamiemy sobie klatki piersiowe, a ból jest tak rzeczywisty, jakbyśmy mieli złamania otwarte i takie to wszystko obrzydliwe,takie chujowe i nie do pojęcia, bo przecież, to była miłość, nadal jest przecież, tylko, tylko, że kurwa już niedługo i patrzę na niego i mam przed oczami zegar i mam ochotę krzyczeć, nie przestawać krzyczeć, ale nie, nie mogę, a jego dłoń przesuwa się po moim biodrze i ja to uwielbiam i kochamy się, długo, brzydko i niesamowicie dobrze i trochę rozpaczliwości w tym jest, trochę jakby wszystkiego "na zapas", żeby nie brakło, żeby nie żałować, że za mało, chociaż zawsze będzie za mało i zasypiamy, przykryci tak jakby kołdra chroniła przed złem świata i zatrzymywała czas, chowamy głowy w ramionach,w klatkach piersiowych, splatamy dłonie, zaciskamy powieki, udajemy, że wcale nie chce nam się wyć
|
|
 |
|
leżałam na kanapie ściśnięta pomiędzy nimi i przeleciałam wzrokiem po ich twarzach, każdego po kolei. znajome mordki cieszyły się do mnie, a ja zdałam sobie sprawę, że moje życie stało się lepsze, bo po prostu ich poznałam, bo zapuścili korzenie w moim malutkim serduszku. zrozumiałam, że uwielbiam ich, nawet gdy powinnam się gniewać i krzyczeć i wyzywać i płakać i tupać ze wściekłości. podniosłam wzrok na nasze odbicia w lustrze i uśmiechnęłam się delikatnie. jeden obok drugiego, skuleni, powyginani, ale tak silnie związani. moje nogi spoczywały na kolanach jednego stopy wcisnęłam pod łydki kolejnego, a same plecy oparłam o tors tego najważniejszego. byłam z nimi szczęśliwa, czułam się akceptowana, czułam się potrzebna. za nic w świecie nie chciałabym ich stracić, naprawdę.
|
|
 |
|
"tak, to na nią mówi się Anioł. wygląd trudny do opisania, niebiańska uroda, o wiele za mało pozytywnych słów by to opisać. twarzy nie mogłem porównać do innej ludzkiej gwiazdy, była wyjątkowa. w żadnym człowieku nie znalazłeś choć troche podobieństwa. biło od niej nieziemskie ciepło, porównywalne z gwiazdą którą mi podarowała na znak wiecznej miłości. głos miała lekki niczym piórko i cienki jak nić, to nim wypowiadała słowa Kocham Cie, które nie brzmiały tak normalnie, jak to słyszałem czułem się jak ptak, który wolno szybuje na niebie. Bóg wiedział że to nie będzie zwykła dziewczyna. miała często bóle brzucha lub głowy, to nie było znikąd. to były tłumy dziewczyn które atakowały jej organizm by mieć choć troche tego piękna. zostawiła we mnie cenne minerały takie jak, euforia, szczęście, miłość i zawsze powtarzała-jak będziesz smutny to ja będę czuć to samo, więc chwilami balem się wypuścić choć jedną łzę, by jej nie skaleczyć."-dla.niej
|
|
 |
|
"tylko Ty najpiękniej potrafiłaś zamalować moje serce swoimi ustami."-dla.niej
|
|
 |
|
"gdybym dostał ostatnia szanse od Ciebie, napewno bym już jej nie spierdolil."-dla.niej
|
|
 |
|
Żebyśmy chociaż rok przetrwali, bo o więcej nie jestem w stanie prosić, nie mam na tyle odwagi.
|
|
 |
|
Ja dam uśmiech, Ty dasz wiarę, że prawdziwy, a ja dalej poudaje, żyjąc jakbym żył na niby.
|
|
 |
|
Uczucia nie zmieniają się z dnia na dzień.
|
|
|
|