 |
|
lubię Twoje wargi, o smaku lodów balonowych.
|
|
 |
|
tego wieczoru był jakiś niespokojny. atmosfera między nami była ciążąca. praktycznie w ogóle nie rozmawialiśmy. kiedy w końcu zapytałam co jest odparł, że się zakochał. zatrzymałam się, on też. - i to powód do smutku, tak? - zapytałam. - tak, bo ona nie chce psuć naszej przyjaźni, nic do mnie więcej nie czuje, i nie będzie chciała, żeby było między nami coś więcej. rozumiesz? - wyrzucił z siebie. - mówisz o mnie. - szepnęłam wstrząśnięta. pocałował mnie, po czym zostawił w środku parku. po pięciu minutach dostałam wiadomość: 'wybacz, nie mogę przyjaźnić się z kimś, kogo kocham'.
|
|
 |
|
uwielbiam, kiedy za wszelką cenę nie pozwala mi zejść z gadu.
|
|
 |
|
a swoim wnukom opowiesz pewnie o tym jak co tydzień miałeś inną.
|
|
 |
|
nie szukał dziewczyny, która w przyszłości staje się niesamowitą i niezastąpioną kobietą. która będzie bezkonkurencyjną żoną i idealną matką. chciał taką, która bez większych oporów co noc będzie pomimo zmęczenia umierać z rozkoszy w Jego ramionach. która nie będzie umiała powiedzieć 'nie', jak i nie wyrazi w stosunku do siebie choć krzty szacunku.
|
|
 |
|
kochanie, skończyły się czasy kiedy mogłeś mnie zdobyć jednym pocałunkiem.
|
|
 |
|
napawam się Twoim zapachem. zapachem otaczającym bezpieczeństwem.
|
|
 |
|
no i popatrz. żyjesz sobie jak gdyby nigdy nic. wszystko układa się wprost idealnie. bajka. i nagle pojawia się jedna osoba. metr osiemdziesiąt wzrostu, czarne włosy i najcudowniejsze szmaragdowe oczy pod słońcem - wszechświat wywraca się do góry nogami. zaczyna się miłość z góry skazana na porażkę.
|
|
 |
|
mów mi, że jestem piękna, inteligentna, cudowna, jedyna, na zawsze. powtarzaj, że mnie kochasz. sprawiaj, że będę czuć się wyjątkową. lubię czuć się przez Ciebie okłamywana, ta.
|
|
 |
|
oczekujesz, że znów kiedy staniesz ze mną w oko w oko, powiem 'tęskniłam'? nie, kochanie, nie tym razem. nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, nie popełnia się identycznych błędów. nie zacznę Ci słodzić i pieprzyć, jaki to jesteś boski i cudowny. przeciwnie. w końcu zbiorę w sobie na tyle sił, żeby uświadomić Ci jakim jesteś palantem. szkodnikiem. pasożytem.
|
|
 |
|
co robisz kiedy zobaczysz w skarpetkach dziurę? - wyrzucasz. co robisz z opakowaniem od jogurtu, kiedy już zjesz zawartość? - wyrzucasz. co robisz z niepotrzebną, starą płytą? - wyrzucasz. a co robisz z dziewczyną, która Ci się znudzi? - też wyrzucasz.
|
|
 |
|
internet. tu wszystko jest inne. tu nie widzę Twojego przeszywającego spojrzenia, od którego motyle rozdzierają żołądek, a kolana miękną. tu mogę bez ogródek powiedzieć jakim jesteś palantem i jak cholernie Cię nie znoszę. tu nikt nie zobaczy jak drżą mi dłonie, na znak tego, że kłamię.
|
|
|
|