 |
|
nie prosiłam Cię o coś niemożliwego. chciałam tylko byś był przy mnie na dobre i na złe. czy to takie trudne? dla Ciebie owszem.
|
|
 |
|
miłe uczucie, gdy wiesz, że już go nie kochasz.
|
|
 |
|
idź zapal. weź za mnie bucha, od dzisiaj nie palę. wpuść dym, i zapomnij o mnie. o nas. i o tym co było. nie wracaj już.
|
|
 |
|
na bezsenność cierpi od dawna. już jako mała dziewczynka nie sypiała nocami, to irracjonalne wiem, bo co takie stworzonko, może robić w tą mroczną porę doby. te maleństwo płakało. było chore na nadmiar odrzucenia, udawaną miłość rodzinną. z biegiem lat przybywały inne problemy, o których nie chciałaby wspominać, woli zapomnieć. dziś jej życie, nawet w najmniejszym stopniu nie przypomina bajki, lecz to nieistotne. każdy dzień, przynosi jej odrobinkę szczęścia, bezinteresownego, upragnionego przez te lata, to jak spełnione marzenie, którego większość z was nie doceni, ale ona owszem.
|
|
 |
|
Chciałabym być malutką laleczką porcelany. Laleczką, która ma zaczerwienione policzki i śniadą cerę. Długie, gęste rzęsy i czyste buciki. Może wtedy byś mnie pokochał. / - kiedyś już było.
|
|
 |
|
fajnie jest tak tańczyć beztrosko po pokoju w za dużych butach mamy, i nie martwic się niczym. nawet tym, że już mnie nie kochasz.
|
|
 |
|
-jeżeli ona tęskni za nim, a on za nią to dlaczego nie mogą być znów razem? -ano widzisz kochana, ludzie często nie mówią, że za kimś tęsknią, zwłaszcza za byłymi. boją się odrzucenia, dlatego, gdy spotykają się na ulicy, czy u wspólnych znajomych udają ludzi szczęśliwych, i szczęśliwie zakochanych w swoich partnerach. ona myśli, że on jej nie kocha, a on, że ona jego nie. dlatego nie mogą być razem. rozumiesz?
|
|
 |
|
postanowiłam - będę sobą. zdjęłam sztuczny uśmiech z twarzy, przestałam nosić rękawiczki, paliłam na środku ruchliwej ulicy, piłam czerwone wino, płakałam i śmiałam się kiedy miałam na to ochotę, wyrzuciłam wszystkie sukienki, kupiłam kilka par spodni, makijaż już nigdy nie zagościł na mojej twarzy. i wiesz, mimo Twojej nieobecności poczułam się jakoś lepiej.
|
|
 |
|
zostawiłeś mnie zupełnie samą, na pastwę gwałcicieli, potworów i innych brzydkich postaci. biegłam do domu po pustej ulicy, towarzyszyły mi tylko latarnie i deszcz. czułam obecność niezidentyfikowanego stwora na plecach, odwróciłam się. to cisza przeszywała mnie na wskroś. nie zauważyłam kamienia, potknęłam się, wpadłam w kałużę. rozerwałam leginsy, połamałam szpilki. makijaż rozpłynął się od deszczu i łez. pod moją kamienicą odpaliłam papierosa, a matce powiedziałam, że mnie napadli, bo zabiłaby Cię skurwielu.
|
|
 |
|
możesz być przystojniejszy, mądrzejszy, bogatszy. możesz zabierać mnie na romantyczne wycieczki za granicę, całować delikatnie. możesz tańczyć ze mną walca, chronić od cierpienia. możesz się starać, ale wiedz, że nigdy nie będziesz taki jak on.
|
|
|
|