 |
|
w końcu się odważyła, podeszła i powiedziała, jak bardzo go nienawidzi, wytknęła mu wszystkie jego błędy, po czym usłyszała: też cię kocham.
|
|
 |
|
optymistką skarbie, to ja byłam wtedy kiedy mama powiedziała, że kupi mi lalkę, a ja jej wierzyłam. teraz jestem za duża, żeby wierzyć w każde obiecane słowo.
|
|
 |
|
gdy nauczę się porządnie pluć to obiecuję, że stanę wyprostowana przed tobą i z uśmiechem napluję ci prosto w mordę.
|
|
 |
|
miłość? to tylko kilka wspaniałych wiadomości, pocałunków, czasem pieszczoty a nawet seks. to tylko parę miesięcy, niekiedy lat, bycia z kimś, kogo słowa przyprawiały o dreszcze. to miliony nieprzespanych nocy, mokrych od łez poduszek i koszmary do końca życia. tysiące przepalonych paczek papierosów i wypitych przy tym win. setki zmarnowanych zapałek na podpalanie wspólnych zdjęć. jedyny plus miłości to zaoszczędzenie na płynie do demakijażu - zastępują go łzy.
|
|
 |
|
niekiedy udaję, że nie widzę, innym razem się śmieję, specjalnie uśmiecham, a czasem po prostu bezczelnie patrzę.
|
|
 |
|
Ciebie więcej chce. Musi mi to przejść.
|
|
 |
|
A może kochasz jak ja, nie słuchając niczego prócz serca, lecisz z wiatrem sprawdzić jak daleko poniesie, nie myśląc gdzie.
|
|
 |
|
Nie powiem pierwszy żegnaj, nigdy nie powiem, nigdy nie powiem nic gdy powiesz to pierwsza, bo o czym mam rozmawiać z kimkolwiek, jak rozmawiać z kimś kto nie jest Ty?
|
|
 |
|
Próbuję się przygotować na rozstanie. Jeśli czujesz to co ja, to zapewne zdałaś sobie sprawę jak wielki ogień rozpaliliśmy. Zamiast bawić się płomykami namiętności, miłość płonie w nas żarem, który topi mury rozsądku. Powiesz mi, że to nie ma sensu, że potrzeba dłuższej przerwy a potem nigdy nie powrocimy na tę samą plażę. Muszę się przygotować na ból, uspokajam muzyką duszę, myślę co zrobić by uciec od bólu, jak ukoić go w głupocie, w szaleństwie.
|
|
|
|