 |
slodka-lala-512112.moblo.pl
siedzieli razem w parku na ławce. nagle na ich głowy zaczęły spadać krople letniego deszczu. schowali się pod dach jakiegoś starego opuszczonego budynku. zaczęło lać. z
|
|
 |
siedzieli razem w parku na ławce. nagle na ich głowy zaczęły spadać krople letniego deszczu. schowali się pod dach jakiegoś starego, opuszczonego budynku. zaczęło lać. zapytał się czy chce już wrócić do domu. pokiwała głową że nie. przecież nie chciała zmoknąć. złapał ją za rękę i wyciągnął na deszcz. krzyczała że go nienawidzi. stanął przed nią i spytał niepewnym głosem ' naprawdę mnie nienawidzisz.?' uśmiechnęła się i powiedziała , że to był żart. oboje wybuchnęli śmiechem. spojrzała na swoje przemoknięte trampki, na jej twarzy pojawiły się łzy. zapytał co się stało. ' wracają mi wspomnienia tej pierwszej pierdolonej miłości. zerwał ze mną w deszczu.! to było takie żałosne.' odpowiedziała krztusząc się płaczem. wziął ją na ręce i zaniósł pod zadaszenie szeptając: ' ja cię nie zostawię mała' . czuła się bezpieczna.
|
|
 |
spotkałam Cię na korytarzu. stałeś oparty o parapet jednocześnie rozmawiając z kolegami. zatrzymałam się na chwile i zerknęłam w twoją stronę. spojrzałeś na mnie a po chwili ruszyłeś w moim kierunku. serce zabiło mi mocniej, tak bardzo pragnęłam twojej obecności, jednocześnie byłam na Ciebie zła, że znów to robisz. zatrzymałeś się tuż przede mną i spojrzałeś mi w oczy. - ej mała, co jest? - uśmiechnąłeś się i pogładziłeś mnie po policzku. jedyne na co w tej chwili miałam ochotę to przytulić cię i błagać, żebyś wrócił. - kocham cię - wyszeptałam. przyłożyłeś palec do moich ust a po chwili złożyłeś na nich krótki pocałunek. - wiesz dobrze ,że to co było między nami jest już skończone. na zawsze. - na twojej twarzy ponownie zagościł uśmiech, odwróciłeś się i wróciłeś do kolegów. - nienawidzę Cię! - krzyknęłam nie zważając na obserwujących nas ludzi. - nienawidzę!
|
|
 |
on ideał na chłopaka , z kilkoma małymi wadami. ona zwykła nastolatka z marzeniami, może trochę dziecinna . on pił i palił, ona piła najwyżej pepsi w puszce, papieros to jej wróg. on był typem zabawnego, odważnego chłopaka z niebezpiecznym hobby, ona zachowywała się jak mała księżniczka, grzeczna i niewinna, czasami lubiła poszaleć. zawsze miała to co chciała, a on , żeby coś mieć musiał na to zapracować. on to wulkan energii, a ona spokojny ocean.różnili się od siebie wszystkim, a jednak się spotkali.
|
|
 |
nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą.
|
|
 |
za każdym razem , gdy wydaje mi się , że chociaż trochę zaczynam mieć pewne rzeczy w dupie , wszystko musi mi się r o z p i e r d o l i ć w drobny mak i utwierdzić mnie w przekonaniu , że jednak nie . że nadal cierpię z tych samych powodów.
|
|
 |
powiedział, że to koniec - odchodzi. zaczęłam się głośno śmiać - jakiś głupi pieprzony żart. jednak on był poważny. zamilkłam. odruchowo tona łez poleciła mi po policzkach, czułam jak moje serce cholernie piecze. ale nie, przecież muszę być silna, nie mogę się załamać. powiedziałam, że wszystko w porządku i szybko zapomnę.. pobiegłam do domu, choć ledwo stałam na nogach, ale nie mogłam się poddać, nikt nie mógł poznać po mnie smutku. wytarłam łzy. niepotrzebnie, kolejna partia wylała się z moich oczu w niespełna sekundę. nie potrafiłam nad sobą zapanować. skulona usiadłam na krawężniku krzycząc, czemu to właśnie ja straciłam swój najsłodszy narkotyk.
|
|
 |
usiadła na dworze, przed domem, na trawie dopiero co wykoszonej, siadła i zamknęła oczy, dopiero kilka naście dni minęło odkąd rozpoczęły się wakacje, a ona już złamała komuś serce, pomyślała też o tym, że wakacyjną miłość ma z głowy i dobrze, że natrafiła na kogoś naprawę dobrego, kogoś kto nie wyjawi jej tajemnic, pomyślała też o tym, że dzieli ich zaledwie kilka kilometrów i kiedyś na pewno spotkają się na mieście. wstała i wykrzyczała na całe gardło 'przepraszam, że nie potrafię Cię kochać, przepraszam za to, że nie przypominasz mi, żadnej osoby z moich marzeń.' upadając na murawę z całej siły zaczęła płakać jak dziecko, nie wiedząc czemu, przecież nie zmieniła zdania.
|
|
 |
siedząc na parapecie bawiła się końcami włosów wyobrażając sobie , że znów jest małą dziewczynką , do której uśmiecha się słońce , a księżyc śpiewa kołysankę.
|
|
 |
usiąść na ławce , w samym centrum miasta i czekać na szczęście.
|
|
 |
Aaa ja to kiedyś byłam grzeczna ,spokojna ,ułożona , a potem to poznałam moich przyjaciół .!
|
|
 |
słodka idiotka z wieloma marzeniami ♥
|
|
 |
więc rób za dużo zdjęć, śmiej się za często i kochaj jakbyś nigdy nie był skrzywdzony, ponieważ każde 60 sekund, które spędzasz smutny, to minuta radości, której nigdy nie odzyskasz.
|
|
|
|